Bajki Majki: Jesień w książkach dla dzieci

Poszukiwań jesieni w książkach i książeczkach dla dzieci nie sposób zacząć od fantastycznie zilustrowanej wyszukiwanki „Rok w lesie” Emilii Dziubak ukazującej las i jego mieszkańców przez dwanaście miesięcy roku na dwunastu pełnych szczegółów rozkładówkach. Po raz więcej pierwszy pisałam Wam o niej aż cztery lata temu we wpisie dotyczącym książeczek o lesie, kiedy jeszcze moja Bobasa nie potrafiła docenić jej w pełni. To jedna z książek, które nieprzerwanie towarzyszą nam przez te wszystkie lata i do której wciąż co jakiś czas wracamy odkrywając zupełnie nowe elementy.

Emilia Dziubak, Rok w lesie, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2015, 28 s.

W zeszłym roku pokazywałam Wam puzzle „Jesień w lesie” stworzone z październikowej rozkładówki wspomnianej wyżej książki, a całkiem niedawno ukazały się dwie niewielkie kartkówki do aktywnego czytania z najmłodszymi poświęcone bohaterom wyszukiwanki.

„Rok w lesie. Wiewiórka” jest bardzo jesienny w kolorystyce i wyrazie. Mamy możliwość towarzyszenia wiewiórce w jej codziennych jesiennych czynnościach – od pobudki, przez poszukiwanie smakołyków, gromadzenie zapasów na zimę i szukanie schronienia przed deszczem. Tekst książki zachęca do wchodzenia z nią w interakcję – trzeba pomóc wiewiórce znaleźć orzechy poprzez rozgarnięcie liści dłońmi, poklepać się po brzuszku po jedzeniu, wykonać długi skok czy przytulić się do kogoś bliskiego. Niewiele tekstu, dużo zabawy i jeszcze więcej cudnych dziubakowych ilustracji.

Katarzyna Piętka, Emilia Dziubak, Rok w lesie. Wiewiórka, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2021, 28 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Druga część – „Rok w lesie. Borsuk” nie jest aż tak jesienna wizualnie, ale równie ciekawa. Tym razem towarzyszymy borsukowi, a jako że jest on zwierzęciem nocnym, cała zabawa również toczy się w nocy i kończy układaniem do snu, dobrze sprawdzi się więc jako książeczka „na dobranoc”. Najpierw jednak należy pomóc borsukowi oczyścić sierść z robaczków, znaleźć z nim trochę pysznych dżdżownic na przekąskę, posprzątać norkę z suchych liści i poszukać innych borsuków. A wszystko to poprzez gładzenie, potrząsanie i dmuchanie na książkę.

Katarzyna Piętka, Emilia Dziubak, Rok w lesie. Borsuk, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2021, 28 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Skoro o wyszukiwankach mowa, każdemu chyba przychodzi na myśl najsłynniejsza z nich – Ulica Czereśniowa. „Jesień na ulicy Czeresniowej” jest uznawana za ostatnią część cyklu, bo budowane we wcześniejszych tomach przedszkole nareszcie ma swoje otwarcie. Poza tym jak zwykle jest gwarno i dużo się dzieje – Pola znów zdążyła uciec, w centrum kultury szykuje się Dzień Dyni, trzeba czyścić ulice z wszędobylskich liści, na rynku odbywa się jesienny festiwal, w sklepach dominują halloweenowe dekoracje, wszyscy zmierzają do parku na paradę lampionów, a Feliks i Ryska dochowali się gromadki kociąt. Jak zwykle jest kolorowo, wesoło, pełno szczegółów do wypatrywania i można śledzić losy swoich ulubionych bohaterów.

Rotraut Susanne Berner, Jesień na ulicy Czereśniowej, Warszawa: Wydawnictwo Dwie Siostry, 2012, 14 s.

Obserwując z przedszkolakiem zmiany zachodzące jesienią w przyrodzie nie przegapcie ślicznego i zabawnego picturebooka „Złodziej liści”, w którym wiewiórka każdego dnia zachwyca się jesiennymi kolorami liści na swoim drzewie. Pewnego dnia jeden z liści znika. Gdzie się podział? Czy ktoś go ukradł? Myszka? A może dzięcioł? Zaniepokojona wiewiórka rusza na poszukiwania, w które angażuje swojego ptasiego, nieco bardziej obeznanego z sytuacją sąsiada. Kto okaże się prawdziwym złodziejem liści? Duże, wyraźne ilustracje uzupełnione dialogami, jesienne kolory, cała gama emocji i spora dawka uroczego poczucia humoru wraz z komiczną puentą. Książkę kończy dwustronicowe wyjaśnienie jesiennej zmiany krajobrazu w formie zbioru ciekawostek. Mały czytelnik, poza poznaniem tożsamości złodzieja liści, dowie się miedzy innymi kiedy i dlaczego liście spadają z drzew, kiedy przychodzi jesień i jakie jeszcze zmiany przynosi oraz jak wiewiórki przygotowują się do zimy.

Alice Hemming, Nicola Slater, Złodziej liści, Warszawa: Wydawnictwo Zielona Sowa, 2021, 32 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.

A może jesień to dobry czas na pierwsze podejście do komiksu? Pierwszy tom „W cieniu drzew” pt. „Jesień Pana Zrzędka” to połączenie komiksu i książki obrazkowej, gdzie głównym środkiem przekazu wciąż są przede wszystkim ilustracje, a dialogi w dymkach pełnia jedynie funkcję uzupełniającą, pomagającym określić kontekst sytuacji.

Zabawna historia zabierającego się za jesienne porządki, w końcu kiedy mieszka się w lesie, spadające liście potrafią dać się nieźle we znaki. Zamiatanie nie jest jednak takie łatwe, kiedy pod nogami plączą się zapracowani przed jesienią sąsiedzi – Pan Wiewiór zbierający żołędzie na zimę, Pan Jeż wyciągający sąsiada na ostatni dżdżownice przed zapadnięciem w sen zimowy, czy mały Myszek, któremu latawiec utknął na drzewie. I chociaż Pan Zrzędek nie należy do najweselszych osób na świecie, a każdą interakcję z innymi okrasza całą gamą zniechęconych westchnień, zawsze wyciąga do innych pomocną dłoń. A jak wiadomo okazane dobro w końcu do nas wraca i w chwili kryzysu sąsiedzi również przyjdą mu z pomocą.

Więcej komiksowych propozycji dla przedszkolaka znajdziecie TUTAJ.

DAV, W cieniu drzew. T. 1. Jesień Pana Zrzędka, Warszawa: Wydawnictwo Egmont, 2021, 32 s.

Jesienią większym zainteresowaniem cieszą się u nas książki, w których bohaterami są kojarzone z tą porą roku zwierzęta. Poza wiewiórkami, są to przede wszystkim jeże. Sporo informacji o jeżykach znajdziecie w książce „Jeżyk z parku”, której bohaterką jest mała jeżynka (olbrzymi plus za feminiatywy!) i jej kolczasta rodzinka.

Czytelnik towarzyszy Tyci i jej braciszkowi od momentu narodzin aż po dorosłość i pierwszą przespaną zimę. Dzięki temu ma szansę pozyskać mnóstwo informacji i ciekawostek z życia jeży – między innymi jak wyglądają tuż po urodzeniu, co jedzą, a co może im zaszkodzić, w jaki sposób mają szansę przetrwać zimę, w jaki sposób działalność człowieka im zagraża i jakie mają umiejętności. Sama nie miałam pojęcia, że jeże potrafią pływać i skakać! 

Ponadto na marginesach czeka mnóstwo ciekawostek luźno związanych z tematem – na przykład jakie inne stworzenia mają kolce czy jakie zwierzęta, poza jeżami żerują nocą.

Poza mądrym tekstem bardzo ważnym środkiem przekazu są przepiękne, wypełniające całe strony, barwne ilustracje. Czy może być coś słodszego, niż małe jeżyki? Nie sądzę!

Więcej tytułów z serii „Tuli Tuli opowiada, kto gdzie mieszka” znajdziecie w TYM WPISIE.

Zofia Stanecka. Magdalena Kozieł-Nowak, Tuli Tuli opowiada, kto gdzie mieszka. Jeżyk z parku, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2020, 40 s.

Kolejną propozycją z jeżem w roli głównej i przepięknymi, cudownie delikatnymi ilustracjami jest dwuczęściowa seria o przyjaźni jeżyka i zajączka. „Jesteś moim przyjacielem” to uniwersalna opowieść o przyjaźni dwóch zupełnie różnych bohaterów, poznawaniu się i uczeniu się siebie wzajemnie oraz szukania płaszczyzny porozumienia napisana w bardzo poetycki i całkiem wzruszający sposób. Kiedy nadchodzi jesień, z jeżem zaczyna się dziać coś dziwnego, czego sam do końca nie rozumie. Pewnego zimnego poranka jeżyk znika. Czy zajączek poradzi sobie z tym rozczarowaniem i ich przyjaźń przetrwa?

Michał Engler, Joëlle Tourlonias, Jesteś moim przyjacielem, Katowice: Wydawnictwo Debit, 2018, 32 s.

Druga część przygód jeżyka i zajączka – „Przyjaciele na zawsze” to historia przygotowująca malucha na pierwsze sprzeczki i różnice między przyjaciółmi, sytuacje, kiedy między najlepszymi kumplami pojawia się ktoś trzeci i czasem zabawa z nim wydaje się bardziej atrakcyjna, niż z przyjacielem. O tym, czy to na pewno musi oznaczać koniec przyjaźni i o znanej prawdzie, że tych najprawdziwszych przyjaciół poznaje się w biedzie. Po raz kolejny pełna emocji – zarówno tych pozytywnych, jak i smutku, zazdrości, strachu i poczucia osamotnienia. Z rozczulającym, bardzo pozytywnym zakończeniem.

Michał Engler, Joëlle Tourlonias, Przyjaciele na zawsze, Katowice: Wydawnictwo Debit, 2018, 32 s.

Są takie serie, których bohaterowie, podobnie jak w przypadku „Ulicy Czereśniowej” towarzyszą nam przez wszystkie pory roku. Jedną z moich najukochańszych jest „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham”, chyba nigdy nie wyrosnę z sentymentu do tych Zajęcy, chociaż moja córka trochę odłożyła jej już na bok.

W „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham kiedy jest jesień” Zajączki kicają z wiatrem i ścigają się ze spadającymi liśćmi. Kiedy Duży Brązowy Zając Odpoczywa, Mały Brązowy Zajączek znajduje porwane wiatrem kartonowe pudełko. Cóż za wspaniałe zabawy można wymyślić przy jego wykorzystaniu! Czy starszy zajączek wystraszy się Pudełkowego Potwora? I kto tu kogo złapie?

Sam McBratney, Anita Jeram, Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham kiedy jest jesień, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2021, 18 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperKids.

Również po różne części „Opowieści z Parku Percy’ego” sięgamy w zależności od pory roku. Najbardziej jesienną opowiastką jest „Po burzy”. Kiedy nocą przychodzi nawałnica, Percy wie, że będzie miał kolejnego dnia sporo sprzątania w parku. Nie spodziewał się jednak, że wiatr wyrwie z korzeniami jedno z jego ulubionych, wiekowych drzew. To prawdziwa katastrofa dla wielu zwierząt, dla którego gałęzie, pień i korzenie drzewa były schronieniem. Mimo starań, jego zwierzęcy przyjaciele nie mogą znaleźć sobie nowego domu. Na szczęście wspólnymi siłami uda im się zaradzić i temu kryzysowi.

Nick Butterworth, Opowieści z parku Percy’ego. Po burzy, Łódź: Wydawnictwo AMEET, 2008, 27 s.

Na wielbicieli dłuższych tekstów czeka „Jesień Toli”, będąca częścią jednej z najulubieńszych serii mojej Majki. Tola jest zdecydowanie mniej psotną dziewczynką niż Basia (czyli druga najukochańsza bohaterka), co bynajmniej nie odbiera jej uroku, za to z pewnością zadowoli wszystkie bardziej zachowawcze mamy ;)

W książeczce znajdziemy jak zawsze cztery ciepłe, rodzinne opowieści, tym razem pachnące zupą dyniową, kawą i ciastem. Wybierzemy się na spacer do parku po kasztany na ludziki i klimatyczne zdjęcia, czeka nas wyścig na hulajnogach w kaloszach i puszczanie papierowych łódeczek po kałużowym jeziorze, zbudujemy z mamą karmnik dla ptaków podczas jesiennego przeziębienia i upieczemy pierwsze pierniczki . Jesień jest dla Toli wyjątkową porą roku również z innego względu – to jesienią rodzi się jej wyczekany mały kuzyn Mikołaj.

Świetne połączenie opowiadań ukazujących magię codzienności dziecięcymi oczami z absolutnie przepięknymi, delikatnymi ilustracjami.

Anna Włodarkiewicz, Jesień Toli, Warszawa: Wydawnictwo Zielona Sowa, 2018, 64 s.

Samodzielnym czytaczom polecamy natomiast jeden z najbardziej jesiennych tomów cyklu „Zosia i jej ZOO” pt. „Pomocny jeż”.

Zosia mieszka w wyjątkowym miejscu – w Azylu Zoologicznym swojego dziadka Henryka, który zajmuje się ratowaniem dzikich zwierząt i dawaniem im schronienia. Tego dnia, zamiast iść do szkoły, to szkolni koledzy wraz z nauczycielką odwiedzają Zosię, by dowiedzieć się więcej o zwierzętach i wybrać jedno z nich do klasowej adopcji. Chwilę później w ZOO pojawia się również nowy mieszkaniec – młodziutki jeżyk, który bardzo chciałby być adoptowany. Stara się więc za wszelką cenę być przyjazny i pomocny, niestety skutki jego wysiłków nie zawsze są takie, jak planował…

Bez problemu można sięgnąć po ten tom nie znając wcześniejszych przygód Zosi. W ogóle nie czuć, że „Pomocny jeż” to kolejna część wielotomowej serii, wszystko zostaje nowemu czytelnikowi dokładnie i całkiem naturalne już na pierwszych stronach powieści. Poza tym znajdziemy tu całkiem fajną przygodę nie stroniącą od bardziej specjalistycznych „trudnych słówek” i sporej dawki ciekawostek o jeżach. I o ludziach też, szczególnie tych nieśmiałych, potrzebujących czasu, by odnaleźć się w nowym środowisku.

Amelia Cobb, Zosia i jej ZOO. Pomocny jeż, Warszawa: Wydawnictwo Zielona Sowa, 2021, 128 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.

I jeszcze na koniec hit w leśnym klimacie. Jesienią spacery po lesie są jeszcze przyjemniejsze, niż zazwyczaj. Zanim wybierzemy się do lasu z koszykiem na dary jesieni warto poświęcić kilka chwil by poznać jego mieszkańców. Kto wie, może któregoś z nich uda się wypatrzyć wśród coraz bardziej łysych drzew?

„Poznaj mieszkańców lasu” składa się z dwóch części – kartonowej książki z sześcioma rozkładówkami i plastikowego panelu z głośnikiem i przyciskami oznaczonymi wizerunkami zwierząt. Każda rozkładówka poświęcona została zwierzętom zamieszkującym odmienną część lasu – dowiemy się kto mieszka na polanie, w samym sercu lasu, nad wodą, wśród wysokich traw, w koronach drzew, na górskich halach oraz kto poluje nocą. Każda z tematycznych rozkładówek, poza krótkim wstępem zawiera realne zdjęcia zwierząt opatrzone krótkimi napisami oraz oznaczeniem guzika, który należy odszukać i wcisnąć na bocznym panelu, by usłyszeć jakie odgłosy wydaje dane zwierzę.

Poznaj mieszkańców lasu, Ożarów Mazowiecki: Wydawnictwo Olesiejuk, 2019, 14 s.

Jaki element musi mieć dla Was jesienna książka? Jeże, wiewiórki, spadające liście, las? A może troszkę melancholijny, wzruszający klimat?

Bajki Majki: „Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek” Anna Sakowicz, Emma Kiworkowa

Przedstawiam Wam dziś prawdziwego pogromcę wakacyjnej nudy. Czy czyjeś dziecko cierpi już na tą przypadłość? U nas za oknem pogoda z dnia na dzień stała się taka sobie i szaleństwa w ogródkowym basenie nie wchodzą już w grę. A że ciemne, deszczowe chmury mogą złapać nas zawsze i wszędzie, warto mieć w rękawie jakiegoś asa.

„Przygody Wiewiórki Julii” to z założenia książka dla dzieci, które już całkiem sobie radzą z samodzielnym czytaniem. Jest świetna, bo gabarytami (240 stron!) i formatem zbliżona jest do standardowych książek na maminej półce, prezentuje się więc bardzo „dorośle” i naprawdę poważnie. Przeczytanie takiej książki samodzielnie, to już konkretny powód do dumy. A jednocześnie sympatyczny, nieskomplikowany tekst, duże litery, urocza szata graficzna i spore ilustracje pojawiające się co kilka stron sprawiają, że jest to lektura wyjątkowo przystępna dla małego czytacza. Na końcu czekają nawet arkusze z naklejkami przedstawiającym bohaterów powieści! Chyba pierwszy raz mam do czynienia z książką tak sprawnie udającą pozycję dla dorosłych i jednocześnie idealnie skrojoną na możliwości początkującego czytelnika.

Dzięki temu, że na historię składa się dwanaście krótkich, kilkudziesięciostronicowych opowiadań, jest to również bardzo udane rozwiązanie do rodzinnego czytania – na przykład dzieciom w różnym wieku, kiedy akurat złapie nas ulewa podczas biwaku. Bo moja trzyipółletnia córka spokojnie daje radę wysłuchać w skupieniu jednego rozdziału przed snem, a opowiadania bywają na tyle zaskakujące, że i ja się nie nudzę czytając. A książka jest na tyle obszerna, że spokojnie starczy na kilka wieczorów, co ma szansę uchronić nas przed koniecznością zabrania ze sobą dodatkowej na wakacje walizki pełnej książek i książeczek.

A sama fabuła? Z jednej strony powiela znany schemat dziecięcych detektywów, z drugiej zaś autorki dodały do niej szczyptę magii, czyniąc ją zupełnie nieprzewidywalną. Sześcioletnia Zosia ma w swej szkatułce na skarby zaczarowany orzeszek, którego stukanie przywołuje wiewiórkę, która zna się na czarach. Wspólnie z rok starszym sąsiadem Frankiem, mającym sporą słabość do filmów detektywistycznych, rozwiązują przeróżne zagadki i ruszają na tajne misje. Oczywiście w największej tajemnicy przed dorosłymi! Tajemnicza sprawa zaginionego podwieczorku? Łatwizna! Konieczność odszukania gniazda moli w poselstwie o niezjadanie książek i ubrań mamy? Nic trudnego! Odbijanie porwanego przyjaciela zamkniętego w wysokiej wieży? Pewnie! W magicznym świecie wyobraźni dzieci znajdują tajemnicze portale, zmniejszają się i latają. Na swej drodze spotykają gang podstępnych kun, pomocną czarownicę, groźnego dozorcę i jego podstępnego kota Daktyla, a nawet smoka. A to dopiero początek przygód!

Mądre, sympatyczne, pełne ciepła i dobroci opowiastki mające w sobie więcej magii, niż można się tego spodziewać. Dla starszaków jako prawdziwe wyzwanie i dla maluchów do wspólnego czytania. Zaskakująca na każdym kroku, przemyślana i pięknie wydana. Warto mieć ją w zanadrzu nie tylko w wakacje!

Anna Sakowicz, Emma Kiworkowa, Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek, Warszawa: Wydawnictwo Edipresse, 2019, 240 s.

Recenzja powstałą dzięki uprzejmości Wydawnictwa Edipresse.