Bajki Leona i Majki: Najpiękniejsze książeczki dla dzieci o zimie o Świętach, cz.VI

Inspiracje z poprzednich lat znajdziecie tutaj:

Część I – Święta 2017
Część II – Święta 2018
Część III – Święta 2019
Część IV – Święta 2020
Część V – Święta 2021
Pomysł na książkowy kalendarz adwentowy

A w tym sezonie pogrążamy się w lekturze:

Magia odliczania

Tegoroczne zestawienie najpiękniejszych książeczek o zimie i Świętach otwiera absolutny hicior – prawdziwa gratka dla wielbicieli oryginalnych pomysłów i książkowych gadżeciarzy – kalendarz adwentowy w formie książki z choinką do ubrania w pakiecie.

„Gwiazdka u Niedźwiadka” to sporej wielkości pozycja o usztywnianych stronach. W kieszonce na pierwszej z nich ukryto składaną choinkę. Na każdej kolejnej stronie – po jednej na każdy dzień adwentu czekają krótkie opowiadania, składające się w spójną historię, i malutkie pudełeczka, koperty, teczki, paczuszki i schowki kryjące drobne niespodzianki do zawieszenia na choince.

Niedźwiadek zaprosił na Gwiazdkę przyjaciół z całego świata, orientuje się jednak, że jego choinkowe ozdoby padły łupem ryjówek i nornic. Prosi więc zwierzęta, by w ramach prezentu każdy przyniósł po jednej ozdobie.  Każde z opowiadań poświęcone jest jednemu zwierzątku, które szykuje prezent i wybiera się do Misia, a po drodze każdemu z nich przydarza się inna przygoda…

Czeka tu cała plejada zwierząt – od mieszkańców pobliskiego lasu, po przybyszów z dalekiej sawanny, od maleńkiego ale strojnego motyla aż po wysoką aż do chmur żyrafę. I oczywiście prawdziwy wachlarz charakterów – będą psotne lwiątka, strachliwy jeżyk, pracowite bobry, dusze artystyczne, pomysłowe i rozmarzone. Opowiadanka są niedługie i o nieskomplikowanej fabule, ale ze względu na małe drobne i pewną sprawność małych rączek, niezbędną do otwierania niewielkich kopert to będzie świetny wybór dla dzieci powyżej 3 roku życia.

Béatrice Garel, Thomas Baas, Gwiazdka u Niedźwiadka. Książkowy kalendarz adwentowy, Toruń: Wydawnictwo Tako, 2022, 28 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem TAKO.

Nieco odmienną propozycją na książkowy kalendarz adwentowy dla przedszkolaka jest „Ania i Święty Mikołaj”. Tym razem podzielona na 24 części historia nie jest opowiedziana za pomocą tekstu, a obrazów – to pełna świątecznego klimatu wyszukiwanka! Ania wraz z rodzicami, braćmi, psem kotem i kręcącymi się po kątach myszkami zamieszkują duży stary dom. Na 24 pełnych szczegółów ilustracji rodzinka szykuje się do Bożego Narodzenia – będą między innymi przedświąteczne zakupy, wizyta na jarmarku, wielkie porządki, zabawy w śniegu, szkolne warsztaty, wybieranie choinki czy pierniczenie – po jednym wydarzeniu na każdy dzień adwentu. Ale nie tylko rodzinę Ani będzie dane podglądać małym czytelnikom, w niektóre dni odwiedzimy również… samego Świętego Mikołaja i jego małych pomocników pogrążonych w przygotowaniach. Szczególnie, że Ania postanowiła przygotować Mikołajowi prezent na imieniny.

Każda rozkładówka opatrzona jest 1-2 zdaniami komentarza wprowadzającego w temat ilustracji i zadaniem do wykonania – na każdej z pięknych, bardzo szczegółowych ilustracji należy coś odszukać i policzyć.

Tylko nie wiem, czy aby na pewno uda się poprzestać tylko na jednej ilustracji dziennie, jak zaplanowała autorka!

Maren Tjelta Thu, Ania i Święty Mikołaj. Książka adwentowa dla wszystkich, którzy wyczekują Świąt, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2022, 56 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Nasza Księgarnia.

Jeśli natomiast szukacie książki ogarniającej przedświąteczny chaos tradycji i przygotowań związanych z wiarą katolicką, która w wyczerpujący sposób odpowie na wszystkie dziecięce pytania i wytłumaczy nierzadko skomplikowane nazwy, koniecznie sięgnijcie po „Kalendarz adwentowy”. Rodzina Nutków szykuje się do przeżywania Świąt. Podekscytowane dzieci po raz pierwszy będą świadomie uczestniczyć w celebrowaniu Bożego Narodzenia, mają więc mnóstwo pytań – zarówno o same przygotowania, jak i o ich religijny sens.

Pytania te zostały podzielone na 24 dni Adwentu i wplecione w pełne rodzinnej czułości, humorystyczne scenki z przedświątecznej codzienności – po jednym zagadnieniu na każdy dzień. Czym jest Adwent i po co w nim postanowienia? Co symbolizują świece w wieńcu adwentowym, a co niesione na roraty lampiony? I po co właściwie wstawać tak wcześnie do kościoła? Dlaczego dzielimy się opłatkiem, gdzie urodził się Jezus, czym jest kolęda, żłobek czy roratka? I kto właściwie odwiedza dzieci – Mikołaj, Gwiazdor, Dzieciątko czy Aniołek? To tylko nieliczne z wielu pytań, na które pomogą odpowiedzieć rodzice małych bohaterów. Każdy rozdział został uzupełniony o dodatkowe pytania dla dziecka mogące stać się pretekstem do pogłębionej rozmowy, a na końcu książki czeka słowniczek porządkujący najtrudniejsze pojęcia.

Świąteczne kompendium w formie adwentowego kalendarza, do odkrywania prawdziwego sensu Bożego Narodzenia dzień po dniu.

Barbara Garczyńska, Kalendarz adwentowy, Warszawa: Wydawnictwo PROMIC, 2019, 112 s.

Odrobina klasyki

Czy jest jakaś bardziej bożonarodzeniowa historia, niż „Dziadek do Orzechów”? Chyba tylko nieco bardziej u nas popularna „Opowieść Wigilijna”, którą znamy nieco lepiej. Z „Dziadkiem…” jest natomiast tak, że każdy zna zarys jej fabuły i popularne motywy, ale mało kto czytał tą baśń od deski do deski. Czas to zmienić!

Cudowne zabawki niekonwencjonalnego ojca chrzestnego małej Marysi – sędziego Drosselmeiera – są gotowe zabrać kolejne pokolenia dzieci na niezwykłą przygodę pełną zagadek prosto z zegara, bitnych myszy i przerażających historii, w któryej nie zabraknie miejsca i dla księżniczki Pirlipaki i dla tajemniczych bohaterów z odległych zakątków świata. A wszystko to w iście baśniowej szacie graficznej i nowym tłumaczeniu.

Cudowne ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło już na dobre kojarzą nam się ze świąteczną lekturą, a piękne wydanie klasycznej opowieści trafi na półkę tuż obok „Idą Święta”.

E. T. A. Hoffmann, Dziadek do Orzechów i Król Myszy, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2022, 144 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Nasza Księgarnia.

Co słychać u Świętego Mikołaja?

Dłuższy rzut oka na przedświąteczny rozgardiasz w wiosce Świętego Mikołaja młodszym czytelnikom umożliwi całokartonowa książka „Najmniejszy pomocnik Mikołaja”.

Elfik Miłek aż rwie się do pomocy w przygotowywaniu wymarzonych zabawek dla czekających na Mikołaja dzieci. W tym roku, musi jednak jeszcze poczekać – jest za mały na pracę w fabryce, poza tym jeszcze nie do końca potrafi czytać, nie otrzymuje więc własnego przydziału dziecięcych listów, co niezwykle go rozczarowuje. 

Jednak podczas sprzątania sań odnajduje jeden zaginiony list – zbyt późno, by przekazać go zapracowanemu Mikołajowi. Czy sam zdoła spełnić marzenie Karolka i stworzyć idealną zabawkę? Z pomocą przyjaciół na pewno! W końcu proszenie o pomoc, to żaden wstyd, a współpraca popłaca.

W przeciwieństwie do standardowych kartonówek, ta jest całkiem grubaśna (i przez to dość ciężka, ale za to z zaokrąglonymi dla bezpieczeństwa rogami), a cała historia należy do tych dłuższych – partie tekstu zajmują mniej więcej połowę każdej z wypełnionych ilustracjami stron, jest to więc propozycja dla dzieci, które mają już odrobinę wprawy w słuchaniu dłuższych tekstów. Ale i fani ilustracji będą zadowoleni, bo szata graficzna spod ręki Elżbiety Moyski jest śliczna, a dodatkowo na małe paluszki czekają welurowe, dotykowe elementy na okładkach.

Małgorzata Górna, Najmniejszy pomocnik Mikołaja, Raszyn: Wydawnictwo AWM, 2020, 30 s.

O niezłym zamieszaniu z dostarczaniem poczty przeczytacie również w książeczce „List do Mikołaja”. Franek i Julka, jak większość dzieci, swój list z wymarzonymi prezentami zostawili na stoliku przy choince, wraz ze szklanką mleka i talerzem ciasteczek dla wyczekiwanego gościa. Nim jednak Mikołaj zdążył dotrzeć do ich domu, słodkościami poczęstowała się mieszkająca z nimi Myszka, która podarła znaleziony list na małe kawałeczki i wyścieliła sobie nimi łóżeczko. Na szczęście okazało się, że całkiem dobrze zna swoich współlokatorów, i zauważywszy swój błąd pomogła Mikołajkowi w wybraniu dla dzieci idealnych prezentów.

Książeczka zawiera nie tylko prawdziwą, choć miniaturową, kopertę z listem głównych bohaterów, ale również pełnowymiarowy list do Mikołaja, który mały czytelnik może wypełnić samodzielnie.

Ned Taylor, List do Mikołaja, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2017, 21 s.

Dla maluszka – pierwsze książeczki o Świętach

Jeśli chcielibyśmy zaznajamiać dziecko z historią biblijną już od najmłodszych lat, jako pierwsza lektura w tym temacie świetnie sprawdzi się prościutka kartonówka „Narodziny w stajence”. Na 5 nieskomplikowanych ilustracjach ukazane zostały poszczególne etapy opowieści o narodzinach Jezusa – od przybycia do Betlejem, po Pokłon Trzech Króli. Każdej ilustracji towarzyszy 1-2 zdania opowieści oraz zadanie do wykonania polegające na znalezieniu i wskazaniu lub policzeniu określonych elementów. Zupełne minimum dla roczniaka, który jeszcze nie jest w stanie skupić się na dłuższym tekście, za to chętnie poświęci chwilkę kolorowym, schematycznym ilustracjom.

Narodziny w stajence, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 10 s.

„Świat Maluszka. Święta” to dla odmiany wydanie z bardzo grubej, pancernej tektury. Nie jest to książeczka fabularna, a rodzaj prostego świątecznego słowniczka – tym bardziej atrakcyjnego, że wyrazy poukrywane zostały w okienkach. Każda rozkładówka to jedno zdanie, które należy uzupełnić słowem lub słowami ukrytymi w okienku. Ruchome elementy są naprawdę spore, wytrzymałe i otoczone szerokim rantem, dzięki czemu dobrze sprawdzą się jako pierwsza książeczka z okienkami maluszka wspierająca zarówno motorykę małą, jak i rozwijająca słownictwo. Ilustracje są słodziutkie, pianki uśmiechają się z kakao i jeszcze się błyszczy na okładce, urocza.

Świat Maluszka. Święta. Książeczka z okienkami, Ożarów Mazowiecki: Wydawnictwo Olesiejuk, 2020, 12 s.

Innym pomysłem na książeczkę dla maluszka są długaśne rozkładanki, których nie przegląda się w klasyczny sposób, a rozwija jak harmonijkę i można ustawić przed noskiem maluszka w łóżeczku albo spędzającego czas na brzuszku – i służą do oglądania z obu stron. Bardzo proste historyjki pisane wpadającym w ucho rymem spod pióra Urszuli Kozłowskiej – po jednym zdaniu na każdej stronie wypełnionej ilustracjami (najczęściej będącymi zbliżeniami na buzie i pyszczki bohaterów) w charakterystycznym, słodko-delikatnym stylu Agnieszki Filipowskiej.

„Prezent dla Mikołaja” opowiada o świętym, który wybierając się w coroczną podróż do każdego dziecka zapomina założyć skarpetek. Na szczęście mała Ania pomyślała o Mikołaju i również na niego czeka tego wieczora miły prezent…

Urszula Kozłowska, Agnieszka Filipowska, Prezent dla Mikołaja, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2016, 8 s.

„Wesołe Święta” to historia dzieci, które nie mogą doczekać się pierwszej gwiazdki, by usiąść z rodzicami do Wigilijnego stołu. Czy Księżyc znajdzie sposób, by uporać się z zasnuwającymi niebo chmurkami?

Urszula Kozłowska, Agnieszka Filipowska, Wesołe Święta, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2016, 8 s.

„Dzwoneczek renifera” jest opowiastką o przyjaźni – kiedy mały renifer gubi dzwoneczek otrzymany od Mikołaja przed pierwszą podróżą w zaprzęgu, baranek przybywa mu z pomocą w myśl zasady, że najlepszych przyjaciół poznajemy w kłopotach.

Urszula Kozłowska, Agnieszka Filipowska, Dzwoneczek renifera, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2016, 8 s.

Aż się łezka w oku kręci

Z chwytających za serducho pozycji, bardzo polecamy również serię broszurowych tytułów z wydawnictwa Skrzat – cienkie, ale dużego formatu opowiadania zilustrowane przez Agnieszkę Filipowską świetnie sprawdzą się jako dodatek do mikołajkowego prezentu w starszych grupach przedszkola i pierwszych klasach podstawówki.

„Pan Hieronim i Święta” to pełna świątecznej magii historia widziana oczami… zielonych dziecięcych rękawiczek!

Pewnego dnia do sklepu z różnościami prowadzonego przez Pana Hieronima wchodzi mama z chłopcem, który ma w sobie mnóstwo smutku i ani trochę nie interesuje się nawet najpiękniejszymi zabawkami. Widząc jego zmarznięte dłonie, sprzedawca podarowuje mu parę zapominanych rękawiczek marzących o doświadczaniu zimy wszystkimi niteczkami. To początek wyjątkowej przyjaźni – między chłopcem a rękawiczkami (jedną z nich, zapodzianą w zaspie czeka jeszcze większa porcja przygód!) oraz między chłopcem, a samotnym starszym panem. To też wzruszająca opowieść o radzeniu sobie ze stratą i odnajdywaniu na nowo radości życia – czasami w bardzo prozaicznych momentach.

Izabela Michta, Pan Hieronim i Święta, Kraków: Wydawnictwo Skrzat, 2021, 16 s.

„Skrzydlaty Duch Świąt” jest opowieścią o niezwykłej przygodzie, który spotkała małą Łucję w Wigilię Bożego Narodzenia. Wraz z kotem Odysem wyrusza w magiczną podróż by wraz z dobrym duszkiem przywracać świąteczną radość. Wspólnie odwiedzają trzy niezwykłe rodziny – ludzi, myszek i zabawek – by przypomnieć im o cieszeniu się owocami swojej pracy, o przyjemności z rozmowy z najbliższymi i o otwartości na innych, nawet z powodu różnic nie zawsze łatwo jest się dogadać. Czyli o tym, co najważniejsze – w Święta i nie tylko.

Ariadna Piepiórka, Skrzydlaty Duch Świąt, Kraków: Wydawnictwo Skrzat, 2022, 16 s.

„Gwiazdka” jest jedną z tych pozycji, które bardzo mocno oddziałują na emocje wzbudzając nie tylko w młodym odbiorcy współczucie, empatię, strach, odrobinę smutku aż po wzruszenie. Wyczulają na krzywdę i zwracają uwagę na los zwierząt – nie tylko kanapowców, z którymi przebywamy na co dzień ale również rzadko widywanych mieszkańców lasu narażonych na spotkania ze światem ludzi. Spotkania, z których nie zawsze wychodzą cało.

Przetrwanie w pokrytym śniegiem, mroźnym lesie nie jest łatwe, o czym od małego dowiaduje się główna bohaterka – sarenka – która pod opieką mamy poznaje otaczający ją świat. Zachwycający, ale i pełen niebezpieczeństw. Poszukiwanie pożywienia zmusza sarny do przeprawy przez drogę, co kończy się tragicznie – mama zostaje potrącona przez samochód. Na szczęście znajduje pomoc ludzi wrażliwych na los mieszkańców lasu, którzy zabierają ją do Świerkowej Ostoi, gdzie pomału wraca do zdrowia. Czy jeszcze kiedyś będzie miała szansę zobaczyć swoją córeczkę?

Poruszająca, pełna plastycznych opisów i wypełniona emocjami przedwigilijna opowieść o małych cudach i dobrych sercach.

Aniela Cholewińska-Szkolik, Gwiazdka, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 58 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Wilga.

A starszakom na wesoło!

„Mopsik, który chciał zostać jednorożcem” to tytuł dla stawiających pierwsze poważne kroki w samodzielnym czytaniu. I fanów mopsów. I jednorożców, czyli w sumie dla każdego. Pełna sympatycznego humoru historia mopsiczki Peggy, która porzucona tuż przed Wigilią, trafia do rodziny Chloe, która zamiast pieska wolałaby dostać… jednorożca. Peggy jest gotowa zrobić wszystko, by zdobyć serca domowników i zasłużyć na miłość swojej nowej rodziny. Czy uda jej się spełnić marzenie małej dziewczynki? Czy skoro można być jednorożcem, warto wciąż być sobą? W końcu święta to najlepszy czas na cuda.

Bella Swift, Mopsik, który chciał zostać jednorożcem, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2020, 142 s.

Seria o Peggy i jej różnych kreacjach na okazje rozmaite liczy już osiem tomów. W najnowszym z nich jest „Mopsik, który chciał zostać elfem”, w którym mopsiczka, chcąc zaskarbić sobie pomoc Świętego Mikołaja i ocalić Chloe Święta – w końcu kiedy tata ze względu na pracę nie może wybrać się z rodziną na najbardziej fantastyczną wycieczkę na świecie o magii świąt nie może być mowy! – postanawia wcielić się w małego elfiego pomocnika. W samym sercu mroźnej Laponii. Czy ma szansę uzyskać pomoc tego, który w Boże Narodzenie ma najwięcej pracy?

Sympatyczna, zabawna i wzruszająca historia o tym, co w Święta najważniejsze.

Bella Swift, Mopsik, który chciał zostać elfem, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 142 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Wilga.

Jaka zima zła!

Ostatnia część przygód rodzeństwa z ulicy Słonecznikowej 5„Zimowa uczta” – toczy się oczywiście zimą. I chociaż rodzina czyni pewne świąteczne przygotowania, to żadne z opowiadań nie jest poświęcone samemu świętowaniu Bożego Narodzenia. To zdecydowanie bardziej zimowy klimat, a Święta są tu zaledwie wspomniane.

Strasznie mi się podoba, że tylko jedno z czterech opowiadań dotyczy zabaw a śniegu – nie da się ukryć, że w naszym klimacie (a przynajmniej w Gdańsku) porządna zima z bałwanami, sankami i aniołkami potrafi zdarzyć się raz na kilka lat. Książki pełne hasania wśród zasp i białego Bożego Narodzenia długo były u nas mało realistyczne, bo Majka białej zimy po prostu nie pamiętała. Ale i z tym psotne rodzeństwo potrafiło sobie świetnie poradzić – robiąc własny śnieg zupełnie samodzielnie. Śnieg, który co prawda w założeniu miał być na papierze, ale sytuacja odrobinkę wymknęła się spod kontroli… Nie zabrakło też ani aktywności z klasycznego zimowego repertuaru, jak pieczenie pierniczków i szykowanie poczęstunku dla ptaszków, ani tych bardziej szalonych pomysłów – cyrkowych sztuczek i przebieranek. Przebieranek które również poszły w zupełnie niespodziewanym kierunku, bo ze stylizacji Królowej Śniegu, bałwanka i śniegowej gwiazdki jakoś tak wyszła zabawa w… duchy i strrraszne przedstawienie. Nie da się ukryć, że Lilka, Krzyś i Adaś osiągnęli mistrzostwo w kreatywnych domowych zabawach, a rodzice w ich inspirowaniu i stonowanych reakcjach na drobne wybryki.

O poprzednich częściach „Słonecznikowej 5” przeczytacie tu: WIOSNA, LATO, JESIEŃ.

Aniela Cholewińska-Szkolik, Słonecznikowa 5. Zimowa uczta, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 64 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Wilga.

„Gdzie masz czapkę” to historyjka o króliczku, który mimo dobrych rad od dorosłych musi czasami – jak na dziecko przystało – wyciągnąć naukę z własnego doświadczenia.

W mroźny śnieżny dzień nie ma nic przyjemniejszego niż kicanie z przyjaciółmi wśród zasp. No, chyba że mama naciągnie nam na uszka nieprzyjemnie gryzącą czapkę. Na pewno nic się nie stanie, jeśli nielubiany element garderoby przypadkiem zagubi się w krzakach… Czy aby na pewno?

Przeziębiony bohater bardzo szybko przekonuje się na własnej skórce dlaczego noszenie czapki to ważna sprawa. A kiedy szczerze tłumaczy mamie, dlaczego nie chciał jej posłuchać, wspólnie wybierają się na jarmark i wybierają taki model czapeczki, który będzie i piękny i wygodny.

Sympatyczna, ślicznie ilustrowana i mądra książeczka z uroczym i bardzo prawdziwym głównym bohaterem w prosty sposób przedstawia maluchom możliwe konsekwencje nie tylko nie noszenia czapki, ale i nie słuchania dobrych rad najbliższych. A dzięki kartonowym stronom o bezpiecznie zaokrąglonych rogach można po nią sięgnąć już z najmłodszymi przedszkolakami.

Julita Pasikowska-Klica, Gdzie masz czapkę?, Warszawa: Wydawnictwo Sto Stron, 2022, 26 s.

Zupełnym maluszkom warto zaproponować najprostszą książeczkę na świecie – „Zwierzęta zimą” to niewielka, cienka i leciutka kartonówka z bezpiecznie zaokrąglonymi rogami (z tej samej serii, co pokazywana wcześniej „Narodziny w stajence”), dzięki czemu spokojnie może ją samodzielnie przeglądać już mniej więcej roczny maluszek. Książeczka składa się przede wszystkim z wypełniających całe strony, nieszczególnie szczegółowych ilustracji z zimowym pejzażem w roli głównej. Obrazkom towarzyszą dwa zdania komentarza (najczęściej dotyczące imienia widzianego zwierzątka i czynności, jaką wykonuje) oraz proste polecenie typu „znajdź i wskaż”.

Zwierzęta zimą, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 10 s.

Bajki Majki: „Krecik i sanki” Kateřina & Zdenĕk Miler i Małgorzata Strzałkowska

Dzisiejszego poranka powitała nas za oknem śnieżna zadymka. Niby powoli zaczynam się przyzwyczajać, że w Maju jak w garncu, ale muszę przyznać, że kolejny raz dałam się zaskoczyć. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – śnieg w maju to idealny pretekst, żeby wrócić do pewnej przygody Krecika, którą zdążyłam już schować na przyszły sezon.

_20170510_085811
Gdańsk, 10.05.2017 – wiosna w pełnej krasie, zdjęcie dla potomnych

„Krecik i sanki” to jedna z tych uroczych kartonówek, które kupiłam jeszcze będąc w ciąży. Krecik należy do kanonu bajek mojego dzieciństwa i wciąż mam do niego spory sentyment. Jako, że Majka nie oglądała jeszcze animacji, ta historyjka jest jej pierwszym kontaktem Krecikiem i Sikoreczką.

Zimowa przygoda dobrze znanego i lubianego bohatera, zilustrowana przez czeski duet Kateřiny i Zdenka Miler, uzupełniona została prostym i wpadającym w ucho wierszykiem Małgorzaty Strzałkowskiej. Rozczarowany brakiem śniegu zimą Krecik postanawia napoić chmurkę wodą. Ona za to odwzajemnia mu się białym puchem niezbędnym do zimowych szaleństw. Prosta, sympatyczna historia tłumacząca najmłodszym czym jest i skąd tak właściwie bierze się śnieg.

Co prawda sam wierszyk jest jeszcze dla Bobasy trochę za długi i nieco znudzona przewracała strony zanim zdążyłam doczytać do końca, ale obrazki bardzo się spodobały. A że zajmują 90% powierzchni stron, to książeczka jest idealna do oglądania. Z drugiej jednak strony niewielki tekst nie sprawdzi się w przyszłości do nauki samodzielnego czytania, no i dziadkowie trochę na niego narzekają. Ale dla małego oglądacza książeczka jest w sam raz. Szczególnie, że dzięki niewielkiemu formatowi i porządnym, kartonowym stronom jest bardzo wygodna dla małych rączek i (jak narazie) nie uległa niszczycielskiej sile mojej małej Destrukcji. Bardzo przyjazna jest też cena – okładkowa to tylko 9,90.

Sympatyczna i klimatyczna, sprawdziła się zimą i doskonale pasuje do dzisiejszej aury ;)

Kateřina Miler, Zdenĕk Miler, Małgorzata Strzałkowska, Krecik i sanki, Warszawa: Wydawnictwo Bajka, 2015, 10s.