Grajki Majki: Carotina, czyli nauka poprzez zabawę.

Na pewno znacie z autopsji taką sytuację, kiedy przychodzi co Was dawno nie widziana ciocia, albo znajomy rodziny, który wie, że macie na stanie malucha i chciałby sprawić mu jakąś drobną przyjemność, powiedzmy w granicy 20 zł, żeby nie przychodzić z pustymi rękami. Może sami jesteście czasami takim gościem i nie wiecie co by tu na wejściu dziecku sprezentować? Sytuacja wygląda podobnie w przypadku pomniejszych świąt, jak imieninki, Mikołajki, czy nadciągający Dzień Dziecka. Bardzo często wybór pada wtedy na słodycze (zazwyczaj średniej jakości, bo te wyglądają najbardziej atrakcyjnie. Dam głowę, że za moich czasów czekoladki Kidera miały lepszy skład!), na co rodzice coraz bardziej kręcą nosem, bo muszą potem dziecku cichaczem podjadać (przecież dzieci nie mogą jeść tak dużo słodyczy!), co kończy się nadprogramowymi kilogramami. Jeśli nie chcemy mieć grubych znajomych, zawsze dobrym pomysłem są bańki mydlane, naklejki, czy pomysłowe artykuły plastyczne. My bardzo chętnie przyjmujemy też puzzle, bo Majka ostatnio szczególnie ceni tą rozrywkę. A jeśli chcecie być bardziej pomysłowi, albo możecie podszepnąć swoim gościom pomysł na niewielki upominek, to przygotowałam dla Was listę gier i zestawów edukacyjnych Carotiny, które fanie sprawdzą się w roli atrakcyjnego drobiazgu dla dziecka nie będąc jednocześnie jakimś dużym, zobowiązującym prezentem.

„Piszę pierwsze słowa” to niewielki zestaw łączący dwie najbardziej chyba popularne propozycje wśród pierwszych gier maluszka – puzzle i loteryjkę – z nauką literek. Pierwszym zadaniem, które czeka na maluszka, jest ułożenie dziesięciu obrazków ze zwierzętami. Każdy z nich został podzielony na puzzle-paski, na których przedstawiono fragment ilustracji i jedną literkę. Puzzle mają różny poziom trudności – do wyboru są wyrazy trzy-, cztero- i sześcioliterowe, a poza znanymi zwierzętami, jak kot, czy pies, znajdziemy tu również bardziej „egzotycznych” delfina, czy murenę.

Tak ułożone puzzle staną się naszymi planszami do drugiej gry – loteryjki.  Kiedy gracze mają już przed sobą ułożone puzzle wraz z podpisem, naprzemiennie losują kartoniki z literkami. Jeśli wylosowana literka powtarza się z tymi na planszy gracza, może ją zatrzymać, jeśli nie, odkłada ją do pudełka. Wygrywa ten, kto jako pierwszy ułoży nazwę zwierzątka ze swojej planszy.

Proste i sprawdzone rozwiązania często są tymi skradającymi serca. Sympatyczna, edukacyjna i w cenie lepszej czekolady – dobry pomysł na drobny upominek. Dzięki niewielkiemu formatowi sprawdzi się również w podróży, czy podczas rodzinnego pikniku. Jedynym, czego mi zabrakło, jest woreczek do loteryjki – podczas losowania z pudełka moje dziecię strasznie podgląda!

Carotina. Piszę pierwsze słowa. Układanka i loteryjka „Czytam i piszę”
Firma: Lisciani
Sugerowany wiek: 3-6 lat.
Grę możecie kupić TUTAJ.

Drugą bardzo trafioną propozycją dla maluchów o cenie i formacie przypominającym kartonik Ptasiego Mleczka, jest „Logika 3 w 1”. To 24 trzyelementowe puzzle, w których elementy dopasowuje się nie jako części większego obrazka, a na podstawie trzech różnych relacji logicznych.

Pierwszym z nich – oznaczonym kolorem niebieskim – jest konstrukcja ciągu przyczynowo skutkowego, czyli „przed i po”. Mamy tu do ułożenia w odpowiedniej kolejności na przykład trzy etapy palenia się świecy, albo proces wykluwania się pisklaka, gdzie na pierwszym elemencie mamy jajko, na drugim pękające jajko z wyłaniającym się dzióbkiem, a na trzecim pisklaka.

Druga zagadka –zielona – polega na dopasowywaniu narzędzi do przedstawicieli różnych zawodów, czyli „co jest czyje”. Na przykład do wędkarza należy dopasować wędkę i haczyk na ryby, do kucharza garnek i chochlę.

Trzecie zadanie – różowe – polega na grupowaniu zwierząt pod względem cech wizualnych, czyli „kogo to przypomina”. Należy połączyć ze sobą na przykład różne dzikie koty, owady, jaszczurki albo „rogate parzystokopytne”.

Pomysłowa układanka zmieniająca nieco nasze myślenie o puzzlach, jako o okładaniu podzielonego na części obrazka. Poza wspomnianej w tytule umiejętności logicznego kojarzenia faktów, ćwiczy również spostrzegawczość, zwracanie uwagi na szczegóły, skupienie i cierpliwość.

Carotina. Logika 3 w 1
Firma: Lisciani
Sugerowany wiek: 3-6 lat.
Grę możecie kupić TUTAJ.

Mieliśmy już grę oswajającą z literkami i grę rozwijającą logiczne myślenie. Nadszedł czas na kolejne umiejętności – ćwiczenie pamięci i koncentracji. Nie da się ukryć, że z koncentracją i cierpliwością u maluchów raczej krucho, byłam za to zdumiona umiejętnością zapamiętywania, jaką zauważyłam u mojej przedszkolaczki – ta mała gadzina potrafi ograć mojego męża w memory, a i mnie czasami uda jej się wyprzedzić! I to bez „dawania forów”! Bardzo zależy mi na podtrzymaniu i rozwijaniu tej umiejętności, dlatego też chętnie sięgam po tego rodzaju tytuły, a i Majka lubi gry oparte na mechanizmach szukania i zapamiętywania.

„Ćwiczę pamięć” na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl znaną grę „Bystre oczko”, jest bowiem oparta na tym samym schemacie. Zestaw składa się z 72 par kartoników z obrazkami podzielonymi na oznaczone kolorami kategorie  – zwierzęta, żywność, zawody, odzież, środki transportu i fantazja (my nazywamy je „bajkowymi) oraz planszy w kształcie kotka, na którego brzuszku przedstawiono 72 ilustracje odpowiadające tym na kartach. W pazurkach kotek trzyma spinner z ruchomą strzałką i kołem do losowania podzielonym na kolory odpowiadające kategoriom kart.

W takim przypadku pierwszym sposobem wykorzystania zestawu zawsze jest ulubiona gra mojego dziecka, czyli memory. Dopiero później możemy dowiadywać się co twórca gry miał na myśli. W tym przypadku gra pamięciowa jest urozmaicona o losowanie kategorii za pomocą spinnera, dzięki czemu w każdej rozgrywce wykorzystuje się tylko jedną talię kartoników jednocześnie, a nie wszystkich 72 za jednym zamachem, poza tym nie ma znaczących różnic podczas rozgrywki. I dobrze, bo kochamy tą grę taką, jaka jest!

Druga propozycja gry odbywa się z wykorzystaniem kociej planszy. W ty przypadku gracze naprzemiennie losują kartonik z obrazkiem, by jak najszybciej odnaleźć jego odpowiednik na planszy. Ten, kto znajdzie go jako pierwszy, zdobywa kartonik. Wygrywa osoba, która pierwsza zdobędzie 5 kartoników (albo 10, albo 15, jeśli chcemy, by gra była dłuższa). Oczywiście możemy też sami wymyślać kolejne warianty, na przykład losując kolor i starając się jak najszybciej odnaleźć i nazwać pięć przedmiotów z wylosowanej kategorii. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Poza treningiem pamięci, spostrzegawczości i cierpliwości, to również dobra powtórka słownictwa i ćwiczenie refleksu. Kolejnymi atutami są atrakcyjna forma (kotki zawsze cieszą się u nas powodzeniem) i niewielka cena (zazwyczaj poniżej 20 zł).

Carotina. Ćwiczę pamięć
Firma: Lisciani
Sugerowany wiek: 3-6 lat
Grę możecie kupić TUTAJ.

Jeśli natomiast szukamy nieco większego prezentu (okolice 50 zł), albo chcielibyśmy na przykład jednym upominkiem zająć na dłuższą chwilę rodzeństwo, warto zwrócić uwagę na zestawy łączące w sobie kilka z wymienionych powyżej gier i rozwijających różne kompetencje.

„Labolatorium 20 gier” to zestaw pomagający poznać alfabet, pierwsze słowa i liczby, ćwiczący pamięć i logikę oraz wprowadzający pierwsze słówka w języku angielskim. Tematem przewodnim są tutaj owady (chociaż Majka mówi raczej „robale”), dlatego też znajdziemy stonogę z alfabetem, której trzeba podoczepiać zagubione słówka, gąsienicę z cyframi, motylka, który pomoże powtórzyć kształty i kolory, połączenie motylkowych memorów z kwiatkową loteryjką, a także ślimaka do nauki angielskiego i biedronkę do odkrycia z marchewką Carotiną, czyli elektronicznym piórem, które wydaje charakterystyczne dźwięki przy wybraniu prawidłowej lub błędnej odpowiedzi. Wszystkie elementy są dwustronne, dzięki czemu można wykorzystać je na różny sposób – często kolejnym poziomem zabawy są właśnie quizy z elektronicznym piórem w kształcie marchewki.

Jedyny minus jest taki, że quizy – zarówno angielskie, jak i polskie – w zdecydowanej większości wymagają umiejętności czytania, przez co rodzice nie uciekną do swoich spraw. My zostawiamy quizy na koniec – najpierw Maja sama składa wszystkie plansze, dopasowuje literki, cyferki i obrazki, liczy kropki biedronki, a na koniec wspólnie rozwiązujemy zagadki Carotiny. Myślę, że bardzo fajnie może się to sprawdzić, kiedy zaangażujemy do zabawy nieco starsze, czytające już rodzeństwo.

Carotina. Laboratorium 20 gier
Firma: Lisciani
Sugerowany wiek: 3-6 lat
Grę możecie kupić TUTAJ.

A jeśli to wciąż za mało wrażeń, jest jeszcze „50 gier” i to zdecydowany faworyt mojej córki. Podobnie, jak w przypadku powyższego zestawu, dwustronne gry i plansze rozwijają różne kompetencje – oswajają z literami i liczbami, uczą myślenia logicznego i ćwiczą pamięć. Są też zadania stanowiące powtórkę kolorów, kształtów i przeciwieństw.

Tym razem tematem przewodnim jest farma, i pod względem wizualnym ten zestaw podoba mi się najbardziej.

W opakowaniu znajdziemy między innymi memory (tym razem w formie kurczaczków), pawia z wielobarwnym ogonem, minipuzzle z wiejskimi zwierzątkami, kurkę-grę planszową, traktor wiozący całą menażerię, warzywne puzzle i wielką planszę pełną quizów z wykorzystaniem długopisu Carotiny. A instrukcja z propozycjami zabaw jest tak obszerna, że przypomina całkiem konkretną książeczkę!

Chociaż sugerowany wiek odbiorcy to 3+, moim zdaniem niektóre aktywności spokojnie można zaproponować i młodszemu dziecku – na przykład proste puzzle, czy grę w pamięć.

Carotina. 50 gier
Firma: Lisciani
Sugerowany wiek: 3-6 lat
Grę możecie kupić TUTAJ.

Oczywiście seria z Carotiną to wiele więcej tytułów dla maluchów w różnym wieku. Jeśli wciąż czujecie niedosyt, przypominam o starszych recenzjach:
Carotina Baby. Mata wodna do rysowania
Carotina Preschool. Alfabet. Słowa i liczby
Carotina Preschool. Tablica fluorescencyjna LED
Carotina Preschool. Gry dla przedszkolaków. Język angielski

Recenzja powstała dzięki uprzejmości dystrybutora zabawek Dante.

Bajki Majki: „Yembi nie lubi się myć”, „Książę Aram nie chce być samodzielny”, „Hania wciąż się złości” Agata Giełczyńska-Jonik

Jeśli szukacie pomysłu na drobne upominki na Mikołajki, na przykład jako prezenty rozdawane w przedszkolu, ale niekoniecznie mają to być książeczki w świątecznym klimacie po raz kolejny z przyjemnością polecam książeczki z cyklu „Edukacyjne baśnie dla przedszkolaków”. Jest w nich całkiem sporo tekstu, sympatyczne ilustracje, a podejmowane tematy często znane są przez dzieci z autopsji. No i cena jest bardzo atrakcyjna, w niektórych księgarniach internetowych można je upolować już od 5 zł!

Całkiem niedawno pojawiły się trzy nowe tytuły, wychowywanie przez czytanie trwa! I trwa też magia, bo to bajki pełne latających dywanów, żyjących pagórków i tajemniczych stworków.

DSC_0390b

Problem z awersją do kąpieli znamy bardzo dobrze – Yembi nie lubi się myć! Taplanie w błocie, trawiaste charakteryzacje podczas zabawy i skoki do kałuży to specjalności tego małego urwisa. Ale kiedy przychodzi czas skończyć zabawę i zmyć z siebie brud przed kolacją, nasz bohater zawsze daje nogę i szuka najciemniejszej kryjówki, byle tylko uniknąć kontaktu z mydłem. Chociaż mama tłumaczy mu, że mycie pomaga zapobiegać chorobom, a nawet straszy go, że zarastanie brudem sprawi, iż zaczną na nim kiełkować krzaczki samosiejki, żadne argumenty nie są w stanie złamać jego uporu. Aż do mementu, gdy Yembi pozna kogoś, kto również nie słuchał dobrych rad związanych z myciem…

Agata Giełczyńska-Jonik, Yembi nie lubi się myć, Kraków: Wydawnictwo Aksjomat 2019, 24 s.

W pustynnym i niegościnnym królestwie księcia Arama każdy wie, jak poradzić sobie w trudnych sytuacjach, nikt nie boi się wziąć sprawy w swoje ręce i nie uchyla się od pracy. Pewnie dlatego wszyscy żyją w dostatku. Jest jednak ktoś, kto od dziecka wyręczany w każdej czynności, sam nie potrafi nic zrobić. I nawet jeśli coś bardzo mu nie pasuje, nie jest w stanie wyrazić własnego zdania. Ubierany, karmiony, myty, czesany, noszony w lektyce, wyręczany w nauce –  czy to wciąż chłopiec, czy już kukiełka? A może taniej i mądrzej byłoby posadzić na tronie prawdziwą lalkę, skoro różnica jest niemalże niezauważalna. Nie jestem pewna, czy Książę Aram nie chce być samodzielny, on po prostu tego nie potrafi. Nigdy nie dano mu takiej szansy! To bardzo pouczająca bajka, nie tylko dla dzieci, ale przede wszystkim dla rodziców. I dziadków!

„- Jeśli sam tego nie spróbuję zrobić, to nigdy się nie nauczę.”

Agata Giełczyńska-Jonik, Książę Aram nie chce być samodzielny, Kraków: Wydawnictwo Aksjomat 2019, 24 s.

Ostatni z tytułów – Hania wciąż się złości jest trochę straszny. Tak samo, jak straszny jest gniew naszej bohaterki, gdy tylko coś idzie nie po jej myśli. Na wszystkie niepowodzenia reaguje krzykiem, złorzeczeniami a nawet wyładowywaniem agresji na niewinnych przecież przedmiotach – niszczy nieudane rysunki, rzuca układankami i obraża się na rower gdy tylko ktoś jeździ szybciej, niż ona.

Trudno wyobrazić sobie jej zdumienie, gdy pewnego dnia dostrzega niewielkiego, ale ewidentnie wrogo nastawionego stworka, który zdaje się rosnąć i czerpać siłę z jej wybuchów gniewu i wzbierających w niej emocji. A im większy się staje, tym bardziej podobny do Hani.  Tymczasem sama Hania coraz bardziej się kurczy. Czy dziewczynka nauczy się poskramiać negatywne emocje zanim zniknie zupełnie? Albo nim jej złość po prostu ją pożre?

Agata Giełczyńska-Jonik, Hania wciąż się złości, Kraków: Wydawnictwo Aksjomat 2019, 24 s.

Która z książek najbardziej się Wam przyda? TUTAJ znajdziecie jeszcze poprzednie tytuły – o dbaniu o zabawki i nadmiernym upodobaniu słodyczy.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Aksjomat.

Grajki Majki: 3 pomysły na puzzle dla malucha

Wiecie już, co Wasze maluszki dostaną na Mikołajki? U nas tradycyjnie Mikołaj podrzuca niewielkie upominki do elegancko wypastowanych butów. Zazwyczaj są to książki i książeczki i w świątecznym klimacie, gry, słodycze i aromatyczna herbata w butach dorosłych – czyli drobiazgi mające umilić rodzinny czas adwentu. A idealnym rozwiązaniem na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem są puzzle.

Nie ma co ukrywać – propozycji puzzli dla maluszka jest zatrzęsienie. Można przebierać w kształtach i wielkościach zarówno samej układanki, jak i poszczególnych puzzli, tematach obrazków i stylach ilustracji. Dokonując wyboru zależało mi na tym, aby gra była niewielka (dająca się spakować do plecaczka Bobasy), dobrej jakości i najchętniej dotycząca pojazdów, bo ruch uliczny to u nas niesłabnący hit nad hitami.

Pojazdy. Książeczka i cztery układanki. PUZZLE dla malucha

Ten zestaw układanek skierowany jest do najmłodszych, bo sugerowany wiek odbiorcy to 2+. Powiela znany już nam sposób nauki skupiania uwagi na układankach poprzez zwiększanie poziomu trudności małymi kroczkami.

W pudełku znajdują się cztery układanki po 2, 3, 4 i 5 puzzli, dzięki czemu nawet najmniejszy gracz nie będzie się zniechęcał nadmierną ilością elementów do ogarnięcia. Zaczynamy więc od najłatwiejszej propozycji stopniowo stawiając przed dzieckiem coraz trudniejsze zadania. Na każdym z obrazków do ułożenia przedstawiono jeden z pojazdów – radiowóz, koparkę, wóz strażacki i lokomotywę. Każdy z nich jest utrzymany w innej kolorystyce, dzięki czemu dziecku łatwo wybierać odpowiednie puzzle i łączyć je ze sobą.

Bardzo fajnym pomysłem jest dołączenie kartonowej książeczki z czterema wierszykami poświęconymi układanym pojazdom. Po ułożeniu puzzli można dać dziecku chwilkę wytchnienia, wspólnie przeczytać wierszyk, powydawać charakterystyczne dla pojazdu dźwięki, albo pozwolić dziecku wyszukać w książeczce obrazka, który właśnie ułożyło.

Świetna zabawa rozwijająca nie tylko zdolność skupiania uwagi i motorykę małą, ale również rozwijająca słownictwo i osadzająca układane obrazki w szerszym kontekście.

Grazyna Wasilewicz, Ewa Nawrocka, Pojazdy, Kraków: Wydawnictwo Aksjomat, 2018, 10 s. + 4 układanki

Na serię składają się jeszcze dwa inne zestawy – „Zwierzęta” i „Na wsi”.

Puzzle malucha. „Io io! Pali się!” i „Dzyń, dzyń! W mieście”

W przypadku tych dwóch tytułów do czynienia już z pełnowymiarowa układanką, czyli prostokątnym obrazkiem podzielonym na 25 elementów tej samej wielkości.

Poziom trudności zwiększa się, dlatego sugerowany wiek odbiorcy to 3+, chociaż moja Maja świetnie daje sobie radę jeszcze na kilka miesięcy przed trzecimi urodzinami.

Dlaczego jest trudniej? Tym razem dziecko układa już cały obrazek, a nie tylko jeden element na białym tle. Musi skupić się na szczegółach i nauczyć się powoli korzystać ze wzoru na opakowaniu. Liczba elementów jest już pewnym wyzwaniem, ale wciąż nie ma ich aż tyle, by zniechęcić przedszkolaka na samym starcie.

Ilustracje są wyjątkowo sympatyczne, w nasyconych kolorach i przedstawiające intrygujące sytuacje. Po ułożeniu całości warto spędzić z dzieckiem chwilę na wzajemnym opowiadaniu co dzieje się na obrazku. A dzieje się sporo – strażacy ściągają kota z drzewa, chłopiec karmi gołębie w parku, a inny kupuje lody i tak dalej.

Puzzle malucha. Dzyń, dzyń! W mieście, Kraków: Wydawnictwo Aksjomat, 2018, 25 elementów.
Puzzle malucha. Io, io! Pali się!, Kraków: Wydawnictwo Aksjomat, 2018, 25 elementów.

Ta seria składa się aż z 6 różnych obrazków o szerokim przekroju tematycznym – można wybrać puzzle o ogrodzie zoologicznym, placu budowy czy pojazdach.

„Cyferki. Książeczka z naklejkami i PUZZLE do pary” oraz „Literki. Książeczka z naklejkami i PUZZLE do pary”

Te układanki zwróciły moją uwagę ze względu na ich potencjał edukacyjny. Przygotowujemy się z Majką do nauki literek i cyferek, dlatego coraz częściej rozglądam się za zabawami z tym związanymi.

A ten pomysł jest super! Oba zestawy składają się z par puzzli – cyferki z 10, literki z 24 (puzzle z cyferkami są sporo większe, niż te z literkami) – do dopasowania. W przypadku cyferek na jednym elemencie mamy kolorową cyfrę, na drugim zaś odpowiednią liczbę przedmiotów, np. do trójki należy dopasować trzy kotki, do ósemki osiem pszczółek.

W przypadku literek łączymy literkę z obrazkiem – A z arbuzem, K z kotkiem i tak dalej.

Oba zestawy uzupełnia książeczka z naklejkami, w której należy uzupełnić liczbę zwierzątek naklejkami właśnie, by pasowała do cyferki obok i podjąć pierwsze próby pisania literek i cyferek.

Jedyny minus, to brak zapisanej nazwy zwierzątka pod ilustracją w przypadku zestawu z literkami, co od razu pomagałoby utrwalić sam wygląd słowa. Dzięki temu można by też wprowadzić polskie litery – byłby wyszczególnione nie na początku, a w środku słowa odpowiadającego obrazkowi.

Cyferki. Książeczka z naklejkami i PUZZLE do pary, Kraków: Aksjomat 2018.
Literki. Książeczka z naklejkami i PUZZLE do pary, Kraków: Aksjomat 2018.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością puzzli – podczas, momentami bardzo intensywnego, testowania żaden element nie uległ zniszczeniu, wygięciu, czy rozwarstwieniu. A kocie logo Aksjomatu na rewersach jest u nas dodatkową atrakcją.

Ceny puzzli wahają się od 13 do 20 zł, więc świetnie sprawdzą się jako drobny prezent na przykład na Mikołajki albo jako zamiennik czekolady od cioci wpadającej do rodziców na herbatkę.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Aksjomat.