Bajki Majki: „Nie bój się, misiu!” Steve Smallman, Caroline Pedler

„Nie bój się, misiu!” to książeczka, która przyciągnie do siebie każdego, kto ma słabość do książek dziecięcych samą swoją obecnością na półce. I większość tych, którzy takiej słabości na co dzień nie przejawiają.

Przepiękne, delikatne, bajkowe ilustracje sprawiają wrażenie, że niemalże możemy poczuć pod dłonią miękkość futerka zwierzątek, których historię poznajemy. W dodatku utrzymane są w niesamowitej kolorystyce – turkusowo-niebieskie odcienie nocnego lasu połączone zostały z ciepłym brązem niedźwiedziowego futerka. Cudo. Nie mogę się napatrzeć.

Warto też zwócić uwagę na fakt, że zazwyczaj lubię, kiedy jednak ilustracja jest podzielona na dwie strony – bardzo często prowadzi to do deformacji ilustracji. Na szczęscie nie w tym przypadku. To jedna z niewielu książek, w których ten zabieg został zrobiony prawidłowo – ksiażka łatwo się rozkłada i łączenie stron nie ma wpływu na odbiór wizualny.

A jednak po pierwszych stronach czułam się nieco zniechęcona – podczas wieczornych czytanek, królicza mama stara się nakłonić synka do pójścia spać strasząc go tajemniczym Włochaczem Olbrzymim mieszkającym w lesie i wychodzącym nocą. Odnosi jednak zupełnie odmienny skutek, bo gdy tylko sama zasypia… odważny króliczek Bobuś, uzbrojony w ostro zakończoną marchewkę, wymyka się z domu, by odszukać i przegonić strasznego stwora. Nie da się ukryć, że zarówno zachowanie mamy, jak i synka jest nieszczególnie edukacyjne. I prawdę mówiąc wolałabym nie podsuwać córce takich pomysłów…

Historia szybko jednak przeradza się w bardzo ładną opowieść o przyjaźni, akceptacji, otwarciu na drugą osobę, odnajdywaniu w sobie odwagi i bronieniu słabszych. O tym, że pozory czasem mylą, a wygląd zewnętrzny nie determinuje cech charakteru.

Nasz odważny króliczek, zamiast na potwora, trafia w lesie na nieśmiałego i strachliwego niedźwiadka. To początek dość niespotykanej, pełnej przygód znajomości. A kiedy wspólnie muszą zmierzyć się z groźnym zwierzęciem, odkrywają coś zupełnie niespodziewanego…

Mimo nieszczególnie udanego początku, przygoda króliczka Bobusia i niedźwiadka Bobo skradła moje serce i bardzo zainteresowała Małą Słuchaczkę. A nieszczęsne zachowanie głównego bohatera z pierwszych stron książki posłużyło nam jako pretekst do rozmowy o różnicach między odwagą, a nieostrożnością i możliwych konsekwencjach wymykania się z domu, kiedy rodzice śpią. Zainspirowały mnie również do dwukrotnego sprawdzania, czy zabarykadowałam drzwi wejściowe, nim pójdziemy z mężem spać…

Ciepła, puchata i sympatyczna. Ponadto pod względem wizualnym idealnie wpasowuje się w mój gust. I z tego, co widzę, również w kształtujący się gust mojej córeczki.

Steve Smallman, Caroline Pedler, Nie bój się, misiu!, Warszawa: wydawnictwo Wilga, 2019, 32 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawanictwa Wilga.

Bajki Majki: „O Wilku, który został gwiazdą rocka” Orianne Lallemand, Éléonore Thuillier

O tym, że Wilk nie jest typowym przedstawicielem swojego gatunku, wszyscy już chyba wiemy. Powiedzmy sobie szczerze – trudno o bardziej wyrazistą postać – jego niebanalna osobowość zgrabnie wymyka się wszystkim standardom. Dzięki temu przeżywa najbardziej nieprawdopodobne przygody, a na jego małych czytelników zawsze czeka zaskoczenie. Z Wilkiem po prostu nie ma szans na nudę. Najmniejszych.

Znamy już wilkową niechęć do chodzenia pieszo, niesłabnący entuzjazm i ekspresję, zdolności do wynajdowania niekonwencjonalnych rozwiązań i, cóż, smykałkę do kombinowania. Towarzyszyliśmy mu podczas nieudanych urodzin, zupełnie nieplanowanej wyprawy na Marsa (!), wakacji na rajskiej wyspie i zgłębiania trudnej sztuki zdobywania względów płci pięknej. Tym razem mamy szansę poznać kolejną cechy naszego bohatera – wrażliwość na piękno i artystyczną duszę.

Poruszony wyjątkowo uroczymi okolicznościami przyrody i zmotywowany kilkoma słowami, rzuconymi niefrasobliwie przez jednego z przyjaciół, Wilk postanawia zostać artystą. Szukając uśpionego talentu próbuje swoich sił w kolejnych dziedzinach sztuk pięknych – chwyta za pędzel ustawia sztalugi przy wodospadzie, składa rymy, brudzi ręce w glinie starając się nadać jej formę przyjaciółki, próbuje swoich sił w kabarecie, a nawet wybiera się na casting do filmu o bardzo złym wilku. Jednak żadna z tych aktywności nie wydaje się być stworzona akurat dla Wilka (choć może to Wilk nie został stworzony dla nich?), a wysiłki nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Talent objawia się zupełnie przez przypadek. A jest nim niesamowity głos. Wobec tego nasz bohater bez chwili zawahania decyduje się na karierę gwiazdy rocka! Choć jak wiadomo nie jest to łatwa ścieżka, to przecież dla chcącego nic trudnego, w czym bardzo pomaga zaangażowanie przyjaciół. Bo dla każdego z paczki znajomych znajduje się miejsce w zespole – od tekściarza, przez muzyków, aż po chórki. Takie przedsięwzięcie nie może się nie udać, wiadomo więc, że przygotowany ogromnym wysiłkiem koncert okazuje się bezsprzecznym sukcesem, a Wilk zyskuje jeszcze większą rzeszę fanów.

To zabawna i mądra historia o poszukiwaniu własnej drogi, odwadze niezbędnej do próbowania nowości i nie przejmowania się porażkami. Jak każda z przygód Wilka, ta również jest wielowątkowa i bardzo dynamiczna. Wilk obiera sobie cel i – metodą prób i błędów – wytrwale dąży ku jego realizacji, za każdym razem dając z siebie wszystko. Choć jego zapał bywa czasami słomiany, przez większość czasu jest zdeterminowany, skupiony na swoim celu i nie obawia się krytyki, a z każdej podejmowanej czynności oddaje się całym sobą i czerpie z tego sporo radości. Niezwykle istotne jest również wsparcie grupy przyjaciół, którzy – jak to przyjaciele – raz pomogą, raz podetną skrzydła. Ale zawsze można na nich liczyć.

Ta bardzo kolorowa książeczka wprowadzi małego czytelnika w świat rozrywki, który zwykle bywa pomijany podczas prezentowania zawodów. Tak to już jest, że częściej odnosimy się do bardziej stabilnych i „poważnych” karier, jak strażak, lekarz, czy nauczyciel. A barwna i bardzo wymagająca branża kulturalna jest przecież równie ciekawa, choć rzadko bywa gwarancją stałych dochodów w przyszłości.

Wilk jak zawsze jest gwiazdą, przyjaciele spisują się na medal, pojawiają się nowe słówka, a autorka porusza niebanalny temat. Przygody Wilka to zawsze dobry wybór. I zawsze zaskoczenie. A entuzjazm bohatera jest naprawdę zaraźliwy.

Orianne Lallemand, Éléonore Thuillier, O Wilku, który został gwiazdą rocka, Gdańsk: Wydawnictwo Adamada, 2017, 32 s.

Recenzja powstała we współpracy z portalem sztukater.pl.