Grajki Majki: Podkładki pod talerz z zadaniami „Podano do stołu. Muminki; My Little Pony”

Odliczam już dni do momentu, kiedy rodzinny spacer będzie można urozmaicić regeneracją sił w restauracji. Szalenie tęsknię za rybką nad morzem, pizzą, kawą i ciachem, frytkami… jasne, wszystko to mogę mieć na wynos, ale posadzenie dupki przy restauracyjnym stoliku niezaprzeczalnie ma swój urok. A wątpliwą częścią tego uroku niewątpliwie są głodne, marudzące latorośle. „Maaaaamo, kiedy będzie moja margerita?!” co 5 sekund i tak dalej. Zawsze staram się mieć na takie okazje komplecik mini kredek i kolorowankę, książeczkę z naklejkami albo chociaż kawałek kartki (zapraszam do klubu matek-wielbłądów taszczących 30 kg torebki w tą i z powrotem), ale tym razem chciałabym polecić wam superową nowość.

Całkiem niedawno wydawnictwo HarperKids wypuściło książeczki z zadanymi w formie podkładek pod talerz z bohaterami ulubionych bajek. Jest Bing, Masza i Niedźwiedź, Kot-o-ciaki, My Little Pony i Muminki. Ja wybrałam dla Majki dwa ostatnie tytuły.

Książeczki są poziome i w dużym formacie – nieco większym niż A4. Każda z nich składa się z 24 łatwych do wyrwania, jednostronnych kart z grubszego papieru (takiego, który nie rozpuści się kiedy postawimy na nim wilgotną szklankę z zimnym napojem albo dotkną go tłuste od frytek paluszki). A każda z kart to jedno zadanie. Jest poszukiwanie różnic, labirynty, zadania na logikę i spostrzegawczość. Raz trzeba coś dorysować albo pokolorować, innym razem połączyć punkty czy pogrupować.

Chociaż obie książeczki są skierowane do tej samej grupy wiekowej (3-6 lat), a ich poziom trudności jest w miarę zbliżony, mam wrażenie, że zadania z kucykami są jednak odrobinę łatwiejsze – najwięcej jest wśród nich łączenia, dorysowywania i wypatrywania szczegółów. W „Muminkach” natomiast dominują spore i całkiem szczegółowe kolorowanki, pojawiają się również szlaczki oraz zadania z liczeniem. Ogólnie jednak zadania nie są szczególnie czasochłonne ani wymagające, warto więc mieć w zanadrzu chociaż trzy karty, jeśli planujemy czekać na obiad w obleganej knajpce w szczycie sezonu. Są za to różnorodne, dzięki czemu nie grozi nam nuda.

Na odwrocie każdej karty znajduje się wesoły deseń, możemy więc po wykonaniu zadania możemy ją odwrócić i zyskać podkładkę np. w kwiatki. I pewność, że wykonane właśnie dzieło sztuki nie ucierpi podczas jedzenia i cała zabawa nie skończy się rozpaczą. A jeśli oczekiwanie będzie się nadmiernie wydłużać, kwiatki też można pokolorować!

Książeczki nie są szczególnie drogie (na stronie wydawcy można je kupić w cenie od 10,49 do 14,99) i sporym plusem jest możliwość łatwego podzielenia ich na większą liczbę dzieci, dzięki czemu nie musimy taszczyć osobnej książki dla każdego dziecka.

Warto mieć przy sobie taki gadżet zarówno kiedy jesteśmy rodzicem i planujemy całodzienny wypad z obiadem w restauracji, jak i kiedy mamy restaurację i cenimy sobie zadowolenie najmłodszych gości. I tych starszych, siedzących przy stolikach wokół również. Każdy w końcu ceni chwilę ciszy i spokoju przy kawce i obiedzie. A przy tym i obrus ma szansę pozostać względnie czysty!

Muminki. Podano do stołu. Podkładki pod talerz z zadaniami”
„My Little Pony. Podano do stołu. Podkładki pod talerz z zadaniami

Wydawnictwo: HarperKids
Sugerowany wiek: 3-6 lat

Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

Czas na czytanie: „Muminki. 3 bajeczki przed snem”

Niedawno dzieliłam się moją ekscytacją związaną z przepięknym nowym wydaniem „Muminków„. To było dwutomowe wydanie zbiorcze, spora cegła zawierająca wszystkie muminkowe opowiadania napisane przez Tove Jasson z jej oryginalnymi ilustracjami.

Jednak muminkowe uniwersum stale się rozrasta, powstaje mnóstwo książek, książeczek , opowiadań i historii inspirowanych światem wyobrażonym przez autorkę, napisanych już jednak przez kogoś innego i skierowanych do różnych grup wiekowych.

„Muminki. 3 bajeczki przed snem” to publikacja dla zdecydowanie młodszego odbiorcy, niż oryginalne historie. W tym przypadku prym wiodą ilustracje – w kontrastowych kolorach, wypełniające całe strony i dopełnione krótkimi partiami tekstu. Każde opowiadanie czyta się około 5 minut, dzięki temu możemy dopasować długość czytania do mniej lub bardziej wprawionych i cierpliwych czytelników – czytając po jednym opowiadaniu za jednym razem, lub wszystkie trzy ciągiem.

Wszystkie trzy opowiadania łączy tematyka detektywistyczna. Wraz z bohaterami przyjdzie nam rozwiązać trzy wyjątkowo tajemnicze sprawy – zaginięcia słoika dżemu truskawkowego Mamusi Muminka, niespodziewanej zamiany walizek Ciotki Jonki i Inspektora Policji (walizka, która zaginęła zawierała prezenty dla Ryjka i Muminka!) oraz kradzieży perłowego naszyjnika Filifionki pewnego ponurego burzowego wieczora.

Intrygujące zagadki do rozwiązania, szkła powiększające, poszukiwanie śladów i poszlak oraz zawsze pozytywne, choć czasem zaskakujące zakończenia to prosty przepis na wzbudzenie ciekawości i skupienie dziecięcej uwagi. Do tego poziom tekstu dopasowany do możliwości poznawczych malucha, piękne kolory, łatwo rozpoznawalne ilustracje i kultowi bohaterowie. Ach, i do tego okładka, która świeci w ciemności, co jeszcze bardziej dopełnia klimatu tajemniczości.  

Super sprawa dla przedszkolaków i fajna propozycja na początek przygody z Muminkami.

Muminki. 3 bajeczki przed snem, Warszawa: Wydawnictwo HarperCollins, 2021, 72 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperKids.

Bajki Majki: „Muminki zebrane” Tove Jansson

„Muminki” kojarzę przede wszystkim z animacji, która za moich czasów w niedzielę leciała w telewizji w ramach dobranocnki. Na pewno czytałam też w dzieciństwie klika muminkowych książek – na pewno kojarzę „Lato Muminków” i „Pamiętniki Tatusia Muminka”, ale tak naprawdę niewiele z nich pamiętam i to od dawna mój wielki wyrzut sumienia, bo niby człowiek by chciał i ma ochotę (a w końcu wstyd nie znać!), ale jakoś nigdy nie ma kiedy. Obiecałam sobie, że to będzie jedna z tych książek, które będę poznawać razem z córką.

Od jakiegoś czasu rozglądałam się za fajnym wydaniem, bo i jest w czym wybierać. Prawie skusiłam się na wydawane w zeszłym roku pojedyncze tomy w wesołych kolorowych okładkach (też śliczne i pewnie mojej przedszkolaczce bardziej wpadłyby w oko), ale jakoś nie mogłam się zebrać. I w sumie cieszę się, że tak długo się nie mogłam się zdecydować, bo najnowsze, dwutomowe „Muminki zebrane” wydane z okazji setnych urodzin wydawnictwa Nasza Księgarnia całkowicie skradły moje serce. Są przepiękne!

Bardzo lubię serię „klasyki zebranej” nazywaną przez mnie roboczo „klasyką dla dzieci w cegłach”, bo i są to pozycje raczej konkretne. Mamy już w tym wydaniu „Kubusia Puchatka” wraz „Chatką Puchatka” i wszystkie przygody Pippi w jednym tomie. Nie są to co prawda książki, które wrzuca się do plecaka na wyjazd, ale do rodzinnego czytania w wygodnym fotelu pod kocem albo na tarasie w słoneczny letni dzień nadają się idealnie – jest w nich mnóstwo stron do przeczytania i jeszcze więcej przygód do przeżycia. A w takiej oprawie czytanie to sama przyjemność!

Pokaźne tomiszcza o dużym formacie, w twardych okładkach kryją w sobie kolejno pięć i cztery części znanych i kochanych, ponadczasowych przygód Muminków wzbogaconych niesamowicie klimatycznymi czarno-białymi ilustracjami autorki – zarówno zajmującymi całe strony książki, jak i w formie dopełniających tekst przerywników.

W pierwszym tomie znajdziemy „Małe trolle i dużą powódź”, „Kometę nad Doliną Muminków”, „W Dolinie Muminków”, „Pamiętniki Tatusia Muminka” oraz „Lato Muminków”. Na drugi składają się „Zima Muminków”, „Opowiadania z Doliny Muminków”, „Tatuś Muminka i morze” oraz „Dolina Muminków w listopadzie”. Chociaż tekst nie jest szczególnie duży, krój liter i ich rozstawienie sprawia, że czyta się bardzo wygodnie.

Zarówno pastelowe kolory okładek, jak i delikatny kwiatowy ornament obecny na okładkach i wklejce bardzo trafił w moje gusta. Dodatkowym elementem dekoracyjnym jest wypukły biały deseń na przedniej stronie okładki. Wraz z grubszym kremowym papierem całość wygląda bardzo elegancko. Jeśli szukacie idealnego prezentu, albo książki-pamiątki, to nie musicie rozglądać się dalej. „Muminki” aż proszą się o piękną dedykację. I całe godziny czytania.

Tove Jansson, Muminki zebrane. T 1 i T 2, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2021, 464 i 464 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.