Bajki Majki: „Dlaczego nosimy maseczki?” Ilaria Capua

Minął już prawie rok, odkąd „koronawirus” zmienił naszą rzeczywistość, a maseczki, dezynfekcja i konieczność zachowania społecznego dystansu na stałe wpisały się w codzienność. Są maluszki, które właściwie nie pamiętają innego świata!

Maja prawie pięciolatka jest już całkiem dobrze ogarnięta w temacie, swego czasu pomógł nam tytuł dla sporo starszych dzieci „Wirus i inne drobne ustrojstwa” oraz „Zuzia w czasie pandemii”. Książeczka, którą chcę Wam dzisiaj pokazać jest skierowana do zdecydowanie młodszych odbiorców, którym wytłumaczenie tego rodzaju zjawiska jest chyba najtrudniejsze – od 2,5 do 4 lat.

„Dlaczego nosimy maseczki” to całokartonowa książeczka z okienkami uatrakcyjniającymi czytanie oswajająca covidową rzeczywistość.

To na pewno bardzo dobrze znana nam wszystkim sytuacja – kilkuletnia Kaja pyta mamę czym tak właściwie jest wirus, a mama gimnastykuje się, by jej to jakoś wyjaśnić. Kiedy dziewczynka zapada w sen, śni jej się sympatyczny (sic!) wirus, który opowiada jej o sobie – kim jest, w jaki sposób podróżuje i w jakich sytuacjach czuje się najlepiej (a co za tym idzie jak najłatwiej złapać takiego „pasażera na gapę”). Kiedy Kaja zaczyna rozumieć czym jest wirus i jakie szkody morze wyrządzić, postanawia nauczyć się go unikać.

„Nie możesz żyć z nami, bo będziemy chorować. Musimy się rozstać”

Tekstu jest całkiem sporo, ale jest on bardzo przystępny i tłumaczy dziecku sytuacje na łatwych do zwizualizowania przykładach – na przykład fakt, że wirus przenosi się na malutkich kropelkach kiedy kichamy (a także śpiewamy, czy mówimy), dlatego najlepiej zatrzymać je maseczką, a także zachować odpowiednią odległość od innych ludzi, bo kropelki nie mają skrzydełek i opadną w dół, jeśli będziemy stali odpowiednio daleko od siebie.

To pełna zrozumiałych dla maluszka informacji, atrakcyjna pod względem formy i kolorystyki książeczka, która uspokaja (wirusy istniały od zawsze), tłumaczy, przestrzega i uczy zasad minimalizujących ryzyko zachorowania, jak noszenie maseczek i rękawiczek, dezynfekcję, zachowanie bezpiecznego dystansu, unikanie imprez czy wyręczanie dziadków w robieniu zakupów. Moim osobistym faworytem jest różowy, tęczowy pojemnik na płyn do dezynfekcji – pogromca wirusów.

Aż żal, że nie miałam tej książki pół roku temu, moja rola „mamy tłumaczącej” byłaby zdecydowanie mniej stresująca, bo i ta książeczka jest bardzo dobrze napisana – niby prostymi słowami, a zawiera wszystkie niezbędne aspekty do zrozumienia sytuacji. Świetna pozycja nie tylko do domowej biblioteczki, ale również do wykorzystania podczas zajęć w przedszkolu czy żłobku.

Ilaria Capua, Dlaczego nosimy maseczki?, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2020, 18 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperKids.