Bajki Majki: „Ubranka Eli” Catarina Kruusval

Odkąd zakupiłyśmy „Wszystkie psy Eli”, elomania na nowo zagościła w naszym domu. Nasz najnowszy skarb, to jedna z czterech książeczek dla średniozaawansowanych czytelników – średniej wielkości, już z papierowymi stronami, ale wciąż przede wszystkim obrazkowa – tekst odgrywa tu jedynie dopełniającą rolę.

Gdyby to była poprawna i bardzo wychowawcza opowieść, Ela skrzętnie, dokładnie i z cierpliwością by się ubierała. Najlepiej od razu po porannej toalecie, zanim jeszcze mama zdąży ją pogonić. Byłaby to również bardzo nudna opowieść. Na szczęście Ela to mała psotnica i wie jak zaciekawić swoich równie małych fanów – wystarczy postawić na swoim i odwrócić nieco kolej rzeczy. Dlatego też elegancko ubrana Ela (Czyżby na jakieś rodzinne wyjście z rodzicami? Mama pewnie poszła po kurteczkę…) rozbiera się szybciutko z każdego elementu odzieży po kolei. Ale żeby ubranka się nie zmarnowały, każde z nich znajduje nowego właściciela – Ela zakłada sweterek kotu, koszulkę psu, buciki pluszowemu słoniowi, sukienkę misiowi… sama za to świeci golizną, a do majteczek dopasowuje… wyjściowy kapelusz dziadka.

Przesympatyczna historyjka o stawianiu na swoim i dziecięcym postrzeganiu świata nieco na opak. Przede wszystkim jednak o nieskrępowanej radości dzielenia się tym, co mamy. I o przyjaźni – dziecięco-pluszakowej i dziecięco-zwierzecej.

Przy okazji mały czytelnik powtórzy kolory, nazwy ubranek, deseni i zwierzątek. To też fajne ćwiczenie dla wyobraźni i twórczego myślenia, bo czyż skarpetka w paski nie będzie dla lalki idealną… czapką?

Jeśli mam się do czegoś przyczepić, to nieszczególnie podoba mi się pierwsze zdanie tej książki: „Ela jest zła”. Wydaje mi się, że trafniejsze byłoby sformułowanie „Ela się złości”, bo jednak mimo wszystko złości się akurat w tym momencie, a nie jest zła z natury. To tylko szczegół, ale dzieci łatwo podłapują takie „stygmatyzujące” określenia.

Poza tym książeczka jest super i na całe szczęście córka nie próbuje naśladować Eli rozbierając się i oddając swoje ubranka wszystkim wokół, bo jesień zrobiła się naprawdę chłodna i wietrzna – jak to nad morzem.

Catatina Kruusval, Ubranka Eli, Poznań: Wydawnictwo Zakamarki, 2008, 28 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zakamarki.

Bajki Majki: „Wszystkie psy Eli” Catarina Kruusval

Losy Eli śledzimy od samych czytelniczych początków Majeczki – zaczynaliśmy od serii malutkich kartonówek o Eli i Olku, przez dwie z czterech książeczek z pośredniej serii („Piłka Eli” i „Ela na plaży”) aż po zaczytaną do kompletnego znudzenia „Jabłonkę Eli” dla nieco bardziej zaawansowanych czytelników.

Dlatego też nie mogliśmy nie skusić się na nowość od wydawnictwa Zakamarki – „Wszystkie psy Eli” całkiem niedawno trafiły do naszej kolekcji i stały się obowiązkową wieczornych czytanek (ostatnimi czasy na równi z „Tato, zdobądź dla mnie księżyc” i nowym Puciem).

W tej książce, choć jest dedykowana czytelnikom 3+ i została wydana w większym formacie, niż dwie serie dla zupełnych maluszków (bo przygody Eli rosną wraz z dzieckiem – również w dosłownym sensie), jest zauważalnie mniej tekstu niż w przypadku „Jabłonki”, a prym wciąż wiodą całostronicowe, już bardziej szczegółowe ilustracje w charakterystycznym stylu autorki.

Ela codziennie wierci tacie dziurę w brzuchu o własnego czworonoga, bo, jak powtarza, kocha wszystkie psy. Kiedy jednak wyprowadza na spacery kolejne i kolejne psiaki krewnych i znajomych, okazuje się, że każdy z nich ma jakąś wadę – Herkules za mocno ciągnie smycz, Figa za wolno chodzi, a Frodo potwornie się ślini. Co jednak ani trochę nie zmniejsza miłości Eli do psów i nie ogranicza jej wyobraźni w wymyślaniu imion dla potencjalnego kudłatego przyjaciela. Kiedy Ela już traci nadzieję na spełnienie swojego wielkiego marzenia, tata ma dla swojej córeczki pewną bardzo ruchliwą niespodziankę…

Tak, jak jesteśmy z córką zadeklarowanymi kociarami, tak te psiaki urzekły nas nie tylko swoimi mordkami, ale przede wszystkim uroczymi (choć z pewnością kłopotliwymi) wadami i różnicami. W końcu nikt nie jest idealny, a już na pewno nie jesteśmy tacy sami! I to właśnie te niewielkie szczegóły w wyglądzie i usposobieniu czynią i nas i nasze czworonogi wyjątkowymi.

Zdecydowanie polecamy wszystkim fanom Eli, a jeśli ktoś jeszcze nie zna tej szwedzkiej bohaterki, to polecam umieścić tą lekturę pomiędzy serią „dla średniaków”, a „Jabłonką Eli”.

Catarina Kruusval, Wszystkie psy Eli, Poznań: Wydawnictwo Zakamarki, 2018, 28 s.