Grajki Leona i Majki: „Pucio. Plan dnia” Marta Galewska Kustra

Do gier i zabawek inspirowanych puciowersum dołączył właśnie świetny gadżet edukacyjny dla przedszkolaków – planer dnia.

Zestaw składa się z magnetycznej tabliczki, którą można postawić lub położyć na płasko oraz 59 magnesów z obrazkami i napisami. Znajdziemy na nich przedstawienia codziennych czynności – między innymi posiłki, mycie ząbków, ubieranie się, pomoc w gotowaniu, drogę do przedszkola, wyjście na plac zabaw, sprzątanie czy drzemkę; wyjątkowe sytuacje – jak na przykład wizytę u lekarza, branie leków, wyjście do kina czy na basen oraz specjalne okazje – otwieranie gwiazdkowych prezentów, bal przebierańców, urodziny, Dzień Babci i Dziadka. Poza czynnościami w skład zestawu wchodzą tabliczki z dniami tygodnia i porami dnia.

Układając magnesy wraz z rodzicem, maluch może wziąć udział w planowaniu dnia, co będzie pomocą w ogarnianiu codziennej rutyny, pamiętaniu o obowiązkach i oswajaniu trudniejszych sytuacji, jak choćby wizyta u lekarza czy u dentysty. Przyda się również w nauce rozumienia upływającego czasu, nauce pór dnia i dni tygodnia.

Samo korzystanie z zestawu jest bardzo proste – na górze tabliczki umieszczamy magnes z nazwą dnia tygodnia, a z jednej strony w odpowiedniej kolejności układamy pory dnia i na tak przygotowanej tabliczce planujemy wraz z dzieckiem kolejne czynności na nadchodzący dzień, które możemy później np. ściągać po ich wykonaniu lub po prostu sprawdzać czy wszystkie zadania przed porą na oglądanie bajek zostały wykonane.

Proste a pomysłowe i bardzo ułatwiające życie. I oczywiście z ulubionym bohaterem maluchów w roli głównej!

„Pucio. Plan dnia”
Autor: Marta Galewska-Kustra
Ilustracje: Joanna Kłos
Ilość elementów: 59 magnesów + tablica
Sugerowany wiek: 2+
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Nasza Księgarnia.


Bajki Leona i Majki: Najpiękniejsze książeczki dla dzieci o zimie o Świętach, cz.VI

Inspiracje z poprzednich lat znajdziecie tutaj:

Część I – Święta 2017
Część II – Święta 2018
Część III – Święta 2019
Część IV – Święta 2020
Część V – Święta 2021
Pomysł na książkowy kalendarz adwentowy

A w tym sezonie pogrążamy się w lekturze:

Magia odliczania

Tegoroczne zestawienie najpiękniejszych książeczek o zimie i Świętach otwiera absolutny hicior – prawdziwa gratka dla wielbicieli oryginalnych pomysłów i książkowych gadżeciarzy – kalendarz adwentowy w formie książki z choinką do ubrania w pakiecie.

„Gwiazdka u Niedźwiadka” to sporej wielkości pozycja o usztywnianych stronach. W kieszonce na pierwszej z nich ukryto składaną choinkę. Na każdej kolejnej stronie – po jednej na każdy dzień adwentu czekają krótkie opowiadania, składające się w spójną historię, i malutkie pudełeczka, koperty, teczki, paczuszki i schowki kryjące drobne niespodzianki do zawieszenia na choince.

Niedźwiadek zaprosił na Gwiazdkę przyjaciół z całego świata, orientuje się jednak, że jego choinkowe ozdoby padły łupem ryjówek i nornic. Prosi więc zwierzęta, by w ramach prezentu każdy przyniósł po jednej ozdobie.  Każde z opowiadań poświęcone jest jednemu zwierzątku, które szykuje prezent i wybiera się do Misia, a po drodze każdemu z nich przydarza się inna przygoda…

Czeka tu cała plejada zwierząt – od mieszkańców pobliskiego lasu, po przybyszów z dalekiej sawanny, od maleńkiego ale strojnego motyla aż po wysoką aż do chmur żyrafę. I oczywiście prawdziwy wachlarz charakterów – będą psotne lwiątka, strachliwy jeżyk, pracowite bobry, dusze artystyczne, pomysłowe i rozmarzone. Opowiadanka są niedługie i o nieskomplikowanej fabule, ale ze względu na małe drobne i pewną sprawność małych rączek, niezbędną do otwierania niewielkich kopert to będzie świetny wybór dla dzieci powyżej 3 roku życia.

Béatrice Garel, Thomas Baas, Gwiazdka u Niedźwiadka. Książkowy kalendarz adwentowy, Toruń: Wydawnictwo Tako, 2022, 28 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem TAKO.

Nieco odmienną propozycją na książkowy kalendarz adwentowy dla przedszkolaka jest „Ania i Święty Mikołaj”. Tym razem podzielona na 24 części historia nie jest opowiedziana za pomocą tekstu, a obrazów – to pełna świątecznego klimatu wyszukiwanka! Ania wraz z rodzicami, braćmi, psem kotem i kręcącymi się po kątach myszkami zamieszkują duży stary dom. Na 24 pełnych szczegółów ilustracji rodzinka szykuje się do Bożego Narodzenia – będą między innymi przedświąteczne zakupy, wizyta na jarmarku, wielkie porządki, zabawy w śniegu, szkolne warsztaty, wybieranie choinki czy pierniczenie – po jednym wydarzeniu na każdy dzień adwentu. Ale nie tylko rodzinę Ani będzie dane podglądać małym czytelnikom, w niektóre dni odwiedzimy również… samego Świętego Mikołaja i jego małych pomocników pogrążonych w przygotowaniach. Szczególnie, że Ania postanowiła przygotować Mikołajowi prezent na imieniny.

Każda rozkładówka opatrzona jest 1-2 zdaniami komentarza wprowadzającego w temat ilustracji i zadaniem do wykonania – na każdej z pięknych, bardzo szczegółowych ilustracji należy coś odszukać i policzyć.

Tylko nie wiem, czy aby na pewno uda się poprzestać tylko na jednej ilustracji dziennie, jak zaplanowała autorka!

Maren Tjelta Thu, Ania i Święty Mikołaj. Książka adwentowa dla wszystkich, którzy wyczekują Świąt, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2022, 56 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Nasza Księgarnia.

Jeśli natomiast szukacie książki ogarniającej przedświąteczny chaos tradycji i przygotowań związanych z wiarą katolicką, która w wyczerpujący sposób odpowie na wszystkie dziecięce pytania i wytłumaczy nierzadko skomplikowane nazwy, koniecznie sięgnijcie po „Kalendarz adwentowy”. Rodzina Nutków szykuje się do przeżywania Świąt. Podekscytowane dzieci po raz pierwszy będą świadomie uczestniczyć w celebrowaniu Bożego Narodzenia, mają więc mnóstwo pytań – zarówno o same przygotowania, jak i o ich religijny sens.

Pytania te zostały podzielone na 24 dni Adwentu i wplecione w pełne rodzinnej czułości, humorystyczne scenki z przedświątecznej codzienności – po jednym zagadnieniu na każdy dzień. Czym jest Adwent i po co w nim postanowienia? Co symbolizują świece w wieńcu adwentowym, a co niesione na roraty lampiony? I po co właściwie wstawać tak wcześnie do kościoła? Dlaczego dzielimy się opłatkiem, gdzie urodził się Jezus, czym jest kolęda, żłobek czy roratka? I kto właściwie odwiedza dzieci – Mikołaj, Gwiazdor, Dzieciątko czy Aniołek? To tylko nieliczne z wielu pytań, na które pomogą odpowiedzieć rodzice małych bohaterów. Każdy rozdział został uzupełniony o dodatkowe pytania dla dziecka mogące stać się pretekstem do pogłębionej rozmowy, a na końcu książki czeka słowniczek porządkujący najtrudniejsze pojęcia.

Świąteczne kompendium w formie adwentowego kalendarza, do odkrywania prawdziwego sensu Bożego Narodzenia dzień po dniu.

Barbara Garczyńska, Kalendarz adwentowy, Warszawa: Wydawnictwo PROMIC, 2019, 112 s.

Odrobina klasyki

Czy jest jakaś bardziej bożonarodzeniowa historia, niż „Dziadek do Orzechów”? Chyba tylko nieco bardziej u nas popularna „Opowieść Wigilijna”, którą znamy nieco lepiej. Z „Dziadkiem…” jest natomiast tak, że każdy zna zarys jej fabuły i popularne motywy, ale mało kto czytał tą baśń od deski do deski. Czas to zmienić!

Cudowne zabawki niekonwencjonalnego ojca chrzestnego małej Marysi – sędziego Drosselmeiera – są gotowe zabrać kolejne pokolenia dzieci na niezwykłą przygodę pełną zagadek prosto z zegara, bitnych myszy i przerażających historii, w któryej nie zabraknie miejsca i dla księżniczki Pirlipaki i dla tajemniczych bohaterów z odległych zakątków świata. A wszystko to w iście baśniowej szacie graficznej i nowym tłumaczeniu.

Cudowne ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło już na dobre kojarzą nam się ze świąteczną lekturą, a piękne wydanie klasycznej opowieści trafi na półkę tuż obok „Idą Święta”.

E. T. A. Hoffmann, Dziadek do Orzechów i Król Myszy, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2022, 144 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Nasza Księgarnia.

Co słychać u Świętego Mikołaja?

Dłuższy rzut oka na przedświąteczny rozgardiasz w wiosce Świętego Mikołaja młodszym czytelnikom umożliwi całokartonowa książka „Najmniejszy pomocnik Mikołaja”.

Elfik Miłek aż rwie się do pomocy w przygotowywaniu wymarzonych zabawek dla czekających na Mikołaja dzieci. W tym roku, musi jednak jeszcze poczekać – jest za mały na pracę w fabryce, poza tym jeszcze nie do końca potrafi czytać, nie otrzymuje więc własnego przydziału dziecięcych listów, co niezwykle go rozczarowuje. 

Jednak podczas sprzątania sań odnajduje jeden zaginiony list – zbyt późno, by przekazać go zapracowanemu Mikołajowi. Czy sam zdoła spełnić marzenie Karolka i stworzyć idealną zabawkę? Z pomocą przyjaciół na pewno! W końcu proszenie o pomoc, to żaden wstyd, a współpraca popłaca.

W przeciwieństwie do standardowych kartonówek, ta jest całkiem grubaśna (i przez to dość ciężka, ale za to z zaokrąglonymi dla bezpieczeństwa rogami), a cała historia należy do tych dłuższych – partie tekstu zajmują mniej więcej połowę każdej z wypełnionych ilustracjami stron, jest to więc propozycja dla dzieci, które mają już odrobinę wprawy w słuchaniu dłuższych tekstów. Ale i fani ilustracji będą zadowoleni, bo szata graficzna spod ręki Elżbiety Moyski jest śliczna, a dodatkowo na małe paluszki czekają welurowe, dotykowe elementy na okładkach.

Małgorzata Górna, Najmniejszy pomocnik Mikołaja, Raszyn: Wydawnictwo AWM, 2020, 30 s.

O niezłym zamieszaniu z dostarczaniem poczty przeczytacie również w książeczce „List do Mikołaja”. Franek i Julka, jak większość dzieci, swój list z wymarzonymi prezentami zostawili na stoliku przy choince, wraz ze szklanką mleka i talerzem ciasteczek dla wyczekiwanego gościa. Nim jednak Mikołaj zdążył dotrzeć do ich domu, słodkościami poczęstowała się mieszkająca z nimi Myszka, która podarła znaleziony list na małe kawałeczki i wyścieliła sobie nimi łóżeczko. Na szczęście okazało się, że całkiem dobrze zna swoich współlokatorów, i zauważywszy swój błąd pomogła Mikołajkowi w wybraniu dla dzieci idealnych prezentów.

Książeczka zawiera nie tylko prawdziwą, choć miniaturową, kopertę z listem głównych bohaterów, ale również pełnowymiarowy list do Mikołaja, który mały czytelnik może wypełnić samodzielnie.

Ned Taylor, List do Mikołaja, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2017, 21 s.

Dla maluszka – pierwsze książeczki o Świętach

Jeśli chcielibyśmy zaznajamiać dziecko z historią biblijną już od najmłodszych lat, jako pierwsza lektura w tym temacie świetnie sprawdzi się prościutka kartonówka „Narodziny w stajence”. Na 5 nieskomplikowanych ilustracjach ukazane zostały poszczególne etapy opowieści o narodzinach Jezusa – od przybycia do Betlejem, po Pokłon Trzech Króli. Każdej ilustracji towarzyszy 1-2 zdania opowieści oraz zadanie do wykonania polegające na znalezieniu i wskazaniu lub policzeniu określonych elementów. Zupełne minimum dla roczniaka, który jeszcze nie jest w stanie skupić się na dłuższym tekście, za to chętnie poświęci chwilkę kolorowym, schematycznym ilustracjom.

Narodziny w stajence, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 10 s.

„Świat Maluszka. Święta” to dla odmiany wydanie z bardzo grubej, pancernej tektury. Nie jest to książeczka fabularna, a rodzaj prostego świątecznego słowniczka – tym bardziej atrakcyjnego, że wyrazy poukrywane zostały w okienkach. Każda rozkładówka to jedno zdanie, które należy uzupełnić słowem lub słowami ukrytymi w okienku. Ruchome elementy są naprawdę spore, wytrzymałe i otoczone szerokim rantem, dzięki czemu dobrze sprawdzą się jako pierwsza książeczka z okienkami maluszka wspierająca zarówno motorykę małą, jak i rozwijająca słownictwo. Ilustracje są słodziutkie, pianki uśmiechają się z kakao i jeszcze się błyszczy na okładce, urocza.

Świat Maluszka. Święta. Książeczka z okienkami, Ożarów Mazowiecki: Wydawnictwo Olesiejuk, 2020, 12 s.

Innym pomysłem na książeczkę dla maluszka są długaśne rozkładanki, których nie przegląda się w klasyczny sposób, a rozwija jak harmonijkę i można ustawić przed noskiem maluszka w łóżeczku albo spędzającego czas na brzuszku – i służą do oglądania z obu stron. Bardzo proste historyjki pisane wpadającym w ucho rymem spod pióra Urszuli Kozłowskiej – po jednym zdaniu na każdej stronie wypełnionej ilustracjami (najczęściej będącymi zbliżeniami na buzie i pyszczki bohaterów) w charakterystycznym, słodko-delikatnym stylu Agnieszki Filipowskiej.

„Prezent dla Mikołaja” opowiada o świętym, który wybierając się w coroczną podróż do każdego dziecka zapomina założyć skarpetek. Na szczęście mała Ania pomyślała o Mikołaju i również na niego czeka tego wieczora miły prezent…

Urszula Kozłowska, Agnieszka Filipowska, Prezent dla Mikołaja, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2016, 8 s.

„Wesołe Święta” to historia dzieci, które nie mogą doczekać się pierwszej gwiazdki, by usiąść z rodzicami do Wigilijnego stołu. Czy Księżyc znajdzie sposób, by uporać się z zasnuwającymi niebo chmurkami?

Urszula Kozłowska, Agnieszka Filipowska, Wesołe Święta, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2016, 8 s.

„Dzwoneczek renifera” jest opowiastką o przyjaźni – kiedy mały renifer gubi dzwoneczek otrzymany od Mikołaja przed pierwszą podróżą w zaprzęgu, baranek przybywa mu z pomocą w myśl zasady, że najlepszych przyjaciół poznajemy w kłopotach.

Urszula Kozłowska, Agnieszka Filipowska, Dzwoneczek renifera, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2016, 8 s.

Aż się łezka w oku kręci

Z chwytających za serducho pozycji, bardzo polecamy również serię broszurowych tytułów z wydawnictwa Skrzat – cienkie, ale dużego formatu opowiadania zilustrowane przez Agnieszkę Filipowską świetnie sprawdzą się jako dodatek do mikołajkowego prezentu w starszych grupach przedszkola i pierwszych klasach podstawówki.

„Pan Hieronim i Święta” to pełna świątecznej magii historia widziana oczami… zielonych dziecięcych rękawiczek!

Pewnego dnia do sklepu z różnościami prowadzonego przez Pana Hieronima wchodzi mama z chłopcem, który ma w sobie mnóstwo smutku i ani trochę nie interesuje się nawet najpiękniejszymi zabawkami. Widząc jego zmarznięte dłonie, sprzedawca podarowuje mu parę zapominanych rękawiczek marzących o doświadczaniu zimy wszystkimi niteczkami. To początek wyjątkowej przyjaźni – między chłopcem a rękawiczkami (jedną z nich, zapodzianą w zaspie czeka jeszcze większa porcja przygód!) oraz między chłopcem, a samotnym starszym panem. To też wzruszająca opowieść o radzeniu sobie ze stratą i odnajdywaniu na nowo radości życia – czasami w bardzo prozaicznych momentach.

Izabela Michta, Pan Hieronim i Święta, Kraków: Wydawnictwo Skrzat, 2021, 16 s.

„Skrzydlaty Duch Świąt” jest opowieścią o niezwykłej przygodzie, który spotkała małą Łucję w Wigilię Bożego Narodzenia. Wraz z kotem Odysem wyrusza w magiczną podróż by wraz z dobrym duszkiem przywracać świąteczną radość. Wspólnie odwiedzają trzy niezwykłe rodziny – ludzi, myszek i zabawek – by przypomnieć im o cieszeniu się owocami swojej pracy, o przyjemności z rozmowy z najbliższymi i o otwartości na innych, nawet z powodu różnic nie zawsze łatwo jest się dogadać. Czyli o tym, co najważniejsze – w Święta i nie tylko.

Ariadna Piepiórka, Skrzydlaty Duch Świąt, Kraków: Wydawnictwo Skrzat, 2022, 16 s.

„Gwiazdka” jest jedną z tych pozycji, które bardzo mocno oddziałują na emocje wzbudzając nie tylko w młodym odbiorcy współczucie, empatię, strach, odrobinę smutku aż po wzruszenie. Wyczulają na krzywdę i zwracają uwagę na los zwierząt – nie tylko kanapowców, z którymi przebywamy na co dzień ale również rzadko widywanych mieszkańców lasu narażonych na spotkania ze światem ludzi. Spotkania, z których nie zawsze wychodzą cało.

Przetrwanie w pokrytym śniegiem, mroźnym lesie nie jest łatwe, o czym od małego dowiaduje się główna bohaterka – sarenka – która pod opieką mamy poznaje otaczający ją świat. Zachwycający, ale i pełen niebezpieczeństw. Poszukiwanie pożywienia zmusza sarny do przeprawy przez drogę, co kończy się tragicznie – mama zostaje potrącona przez samochód. Na szczęście znajduje pomoc ludzi wrażliwych na los mieszkańców lasu, którzy zabierają ją do Świerkowej Ostoi, gdzie pomału wraca do zdrowia. Czy jeszcze kiedyś będzie miała szansę zobaczyć swoją córeczkę?

Poruszająca, pełna plastycznych opisów i wypełniona emocjami przedwigilijna opowieść o małych cudach i dobrych sercach.

Aniela Cholewińska-Szkolik, Gwiazdka, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 58 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Wilga.

A starszakom na wesoło!

„Mopsik, który chciał zostać jednorożcem” to tytuł dla stawiających pierwsze poważne kroki w samodzielnym czytaniu. I fanów mopsów. I jednorożców, czyli w sumie dla każdego. Pełna sympatycznego humoru historia mopsiczki Peggy, która porzucona tuż przed Wigilią, trafia do rodziny Chloe, która zamiast pieska wolałaby dostać… jednorożca. Peggy jest gotowa zrobić wszystko, by zdobyć serca domowników i zasłużyć na miłość swojej nowej rodziny. Czy uda jej się spełnić marzenie małej dziewczynki? Czy skoro można być jednorożcem, warto wciąż być sobą? W końcu święta to najlepszy czas na cuda.

Bella Swift, Mopsik, który chciał zostać jednorożcem, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2020, 142 s.

Seria o Peggy i jej różnych kreacjach na okazje rozmaite liczy już osiem tomów. W najnowszym z nich jest „Mopsik, który chciał zostać elfem”, w którym mopsiczka, chcąc zaskarbić sobie pomoc Świętego Mikołaja i ocalić Chloe Święta – w końcu kiedy tata ze względu na pracę nie może wybrać się z rodziną na najbardziej fantastyczną wycieczkę na świecie o magii świąt nie może być mowy! – postanawia wcielić się w małego elfiego pomocnika. W samym sercu mroźnej Laponii. Czy ma szansę uzyskać pomoc tego, który w Boże Narodzenie ma najwięcej pracy?

Sympatyczna, zabawna i wzruszająca historia o tym, co w Święta najważniejsze.

Bella Swift, Mopsik, który chciał zostać elfem, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 142 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Wilga.

Jaka zima zła!

Ostatnia część przygód rodzeństwa z ulicy Słonecznikowej 5„Zimowa uczta” – toczy się oczywiście zimą. I chociaż rodzina czyni pewne świąteczne przygotowania, to żadne z opowiadań nie jest poświęcone samemu świętowaniu Bożego Narodzenia. To zdecydowanie bardziej zimowy klimat, a Święta są tu zaledwie wspomniane.

Strasznie mi się podoba, że tylko jedno z czterech opowiadań dotyczy zabaw a śniegu – nie da się ukryć, że w naszym klimacie (a przynajmniej w Gdańsku) porządna zima z bałwanami, sankami i aniołkami potrafi zdarzyć się raz na kilka lat. Książki pełne hasania wśród zasp i białego Bożego Narodzenia długo były u nas mało realistyczne, bo Majka białej zimy po prostu nie pamiętała. Ale i z tym psotne rodzeństwo potrafiło sobie świetnie poradzić – robiąc własny śnieg zupełnie samodzielnie. Śnieg, który co prawda w założeniu miał być na papierze, ale sytuacja odrobinkę wymknęła się spod kontroli… Nie zabrakło też ani aktywności z klasycznego zimowego repertuaru, jak pieczenie pierniczków i szykowanie poczęstunku dla ptaszków, ani tych bardziej szalonych pomysłów – cyrkowych sztuczek i przebieranek. Przebieranek które również poszły w zupełnie niespodziewanym kierunku, bo ze stylizacji Królowej Śniegu, bałwanka i śniegowej gwiazdki jakoś tak wyszła zabawa w… duchy i strrraszne przedstawienie. Nie da się ukryć, że Lilka, Krzyś i Adaś osiągnęli mistrzostwo w kreatywnych domowych zabawach, a rodzice w ich inspirowaniu i stonowanych reakcjach na drobne wybryki.

O poprzednich częściach „Słonecznikowej 5” przeczytacie tu: WIOSNA, LATO, JESIEŃ.

Aniela Cholewińska-Szkolik, Słonecznikowa 5. Zimowa uczta, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 64 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Wilga.

„Gdzie masz czapkę” to historyjka o króliczku, który mimo dobrych rad od dorosłych musi czasami – jak na dziecko przystało – wyciągnąć naukę z własnego doświadczenia.

W mroźny śnieżny dzień nie ma nic przyjemniejszego niż kicanie z przyjaciółmi wśród zasp. No, chyba że mama naciągnie nam na uszka nieprzyjemnie gryzącą czapkę. Na pewno nic się nie stanie, jeśli nielubiany element garderoby przypadkiem zagubi się w krzakach… Czy aby na pewno?

Przeziębiony bohater bardzo szybko przekonuje się na własnej skórce dlaczego noszenie czapki to ważna sprawa. A kiedy szczerze tłumaczy mamie, dlaczego nie chciał jej posłuchać, wspólnie wybierają się na jarmark i wybierają taki model czapeczki, który będzie i piękny i wygodny.

Sympatyczna, ślicznie ilustrowana i mądra książeczka z uroczym i bardzo prawdziwym głównym bohaterem w prosty sposób przedstawia maluchom możliwe konsekwencje nie tylko nie noszenia czapki, ale i nie słuchania dobrych rad najbliższych. A dzięki kartonowym stronom o bezpiecznie zaokrąglonych rogach można po nią sięgnąć już z najmłodszymi przedszkolakami.

Julita Pasikowska-Klica, Gdzie masz czapkę?, Warszawa: Wydawnictwo Sto Stron, 2022, 26 s.

Zupełnym maluszkom warto zaproponować najprostszą książeczkę na świecie – „Zwierzęta zimą” to niewielka, cienka i leciutka kartonówka z bezpiecznie zaokrąglonymi rogami (z tej samej serii, co pokazywana wcześniej „Narodziny w stajence”), dzięki czemu spokojnie może ją samodzielnie przeglądać już mniej więcej roczny maluszek. Książeczka składa się przede wszystkim z wypełniających całe strony, nieszczególnie szczegółowych ilustracji z zimowym pejzażem w roli głównej. Obrazkom towarzyszą dwa zdania komentarza (najczęściej dotyczące imienia widzianego zwierzątka i czynności, jaką wykonuje) oraz proste polecenie typu „znajdź i wskaż”.

Zwierzęta zimą, Warszawa: Wydawnictwo Wilga, 2022, 10 s.

Bajki Leona i Majki: „Biblioteka Astrid” Martin Widmark, Emilia Dziubak

Trollinka Astrid i jej nieustraszony kot Tja podróżują po całym świecie w poszukiwaniu nowych lektur do domowej biblioteczki. Zdobywanie każdej książki to nowa przygoda, tak samo jak później ich czytanie! Niezależnie jednak od tego, czy uda im się zdobyć komedię, baśń czy historię miłosną, żadna z książek nie przypada Tja do gustu.

Zakochana w czytaniu Astrid nie ustaje w wysiłkach próbując przekonać swojego przyjaciela do książek. W końcu postanawia sama napisać opowieść tylko dla Tja i sprezentować mu ją na urodziny – 24 grudnia – opowieść tak wyjątkową, jak jej kot.

Przepiękna zarówno pod względem wizualnym – to prawdziwa gratka dla fanów zarówno Emilii Dziubak, jak i kotów oraz trolli, Astrid to najbardziej urocza trollinka na świecie, a mimika Tja jest po prostu wybitna – jak i pod względem przesłania, bo to historia wspaniałej przyjaźni, książkach i głodzie przygody.

Pełna fantastycznych ilustracji, nawiązań do najukochańszych baśni naszego dzieciństwa i miłości do czytania.

Cudna, starannie wydana, można oglądać na okrągło. I chociaż nie ma w niej wiele tekstu, potrafi i rozbawić i rozgrzać serduszko.

Martin Widmark, Emilia Dziubak, Biblioteka Astrid, Warszawa: Wydawnictwo Mamania, 2022, 32 s.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Mamania.

Bajki Leona i Majki: „Basia, Franek i chorowanie” Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

Kartonówka „Pucio u lekarza” pomaga maluszkom przygotować się na wizytę w przychodni. Jednak nie każdy katarek wymaga wizyty u specjalisty, choć potrafi uziemić w domu i skutecznie zepsuć samopoczucie. Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w książeczce „Basia, Franek i chorowanie”.

Franka łapie katar, boli go głowa i nie ma ochoty na zabawę. Ma za to troskliwą starszą siostrę, która – przywdziawszy lekarski fartuch taty – uczy go smarkać w chusteczkę, wspiera podczas przyjmowania lekarstwa, szykuje ciepłą herbatę z miodem i pomaga mamie w opiece nad bratem zmieniając przykrą sytuację w zabawę. A jak wiadomo, w przypadku każdej choroby doskonale sprawdzi się otulanie kocem i duża dawka przytulania!  

Ostatnia strona każdej z kartonowych przygód Basi i Franka zarezerwowana jest na zadania dla czytelnika. W tej części autorki zachęcają maluchy do budowania własnej wypowiedzi na temat sposobów opieki nad chorym przyjacielem, co jest bardzo fajnym uzupełnieniem i utrwaleniem przeczytanej treści.

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak, Basia, Franek i chorowanie, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 14 s.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem HarperKids.

Więcej przygód Basi i Franka znajdziecie TUTAJ, a o jelitówce i wizycie w szpitalu dla nieco starszych odbiorców możecie przeczytać w książce „Basia i chorowanie”.

Bajki Leona i Majki: „Basia, Franek i humory” Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

Każdemu zdarza się czasem wstać lewą nogą i bez bliżej sprecyzowanego powodu mieć po prostu gorszy dzień. A czasami powód może być bardzo prozaiczny, na przykład kiedy Franek po przebudzeniu orientuje się, że Basia wyszła w odwiedziny do kuzynki. To idealny moment, by przekonać się, że za określeniem „mieć zły humor” stoi tak naprawdę cała karuzela emocji – od smutku i łez, przez złość aż po obrażanie się. Bez Basi Franek nie ma apetytu ani ochoty na zabawę, ale wszystko to może zmienić się w mgnieniu oka, kiedy tylko ukochana sistra wróci do domu.

Rzut oka na kalejdoskop emocji Franka pomoże maluchowi poznać i nazwać własne uczucia. Szczególnie, że na ostatniej stronie kartonówki autorki przygotowały ćwiczenie, w którym należy rozpoznać poszczególne emocje Basi i zastanowić się co mogłoby poprawić jej humor.

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak, Basia, Franek i humory, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 14 s.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem HarperKids.

Więcej przygód Basi i Franka znajdziecie TUTAJ.

Bajki Leona i Majki: „Pucio u lekarza” Marta Galewska-Kustra

Wielkimi krokami, nieubłaganie nadchodzi jesień, a wraz z nią zimne nosy, lodowate stopy, gile do pasa i przeziębienie za przeziębieniem. I chyba wszyscy chcą być na to przygotowani, bo pojawiło się ostatnio kilka bardzo fajnych pozycji dla maluchów oswajających choróbska i wizyty u lekarza. Na sam początek prezentuję prawdziwą petardę w tym temacie – oto przed Państwem „Pucio u lekarza”.

Jest to puciowa kartonówka z serii tych mniejszych, mieszczących się w dłoni książeczek dla najnajów. Tym, co bardzo w przygodach Pucia cenię, poza oczywiście wartościami edukacyjnymi, jest stosunkowo duża ilość tekstu, nawet jeśli pozycja jest skierowana do najmłodszych. Mamy tu zdecydowanie więcej treści, niż standardowe dwa zdania na stronę, dzięki czemu i czyta się dłużej i więcej wiadomości przekazują.

A wiedzy jest tu mnóstwo! Przede wszystkim pojawia się geneza choroby – Pucio łapie przeziębienie od przedszkolnego kolegi. Od samych podstaw więc uczymy dzieci, że nie można chodzić do przedszkola będąc chorym. Następnie skupiamy się dłużej na samopoczuciu naszego małego bohatera, czyli objawach przeziębienia, jak kaszel, ból gardła, gorączka, katar czy brak apetytu – a każdy z nich został krótko objaśniony. Dopiero w tym momencie wraz z Puciem i mamą wybieramy się na wzorcową wizytę lekarską do najlepszej lekarki pod słońcem, która prosi go o pomoc w zbadaniu pluszowego smoka wystraszonego nieco tym, co go czeka. Całe szczęście, że pacjent zabrał ze sobą swoją zabawkową torbę lekarską i wraz z doktor Anią może przystąpić do badania. Omawiając oczywiście rozmaite czynności lekarskie, jakie mogą czekać dziecko w przychodni.

To pierwsza książka dla dzieci, na jaką trafiłam, w której pojawia się pewna fenomenalna rzecz, z którą prędzej czy później zapozna się chyba każdy przedszkolak – inhalator. A nie jest to przecież sprzęt, z którym łatwo się oswoić! Poza tym Pucio przyjmuje leki, a mama szykuje mu zdrowy koktajl na poprawę odporności (jest nawet na niego przepis!).

Wszystkie najważniejsze chorobowe sprawy zebrane w jednym miejscu, przedstawione w łatwy do przyswojenia, sympatyczny sposób i co najważniejsze – z ulubionym bohaterem. Super sprawa, mocne polecanko! Na bank zostawię dla Leona na przyszłość.

Marta Galewska-Kustra, Joanna Kłos, Pucio u lekarza, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2022, 28 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

O innych książeczkach z Puciowersum dla starszych i młodszych czytelników pisałam Wam TU, TU i TU, TU i TU. Mieliśmy również pluszowego Pucia i puzzle dźwiękonaśladowcze, pierwsze puciowe gry maluszka – domino oraz loteryjkę, puzzle z przeciwieństwami, pierwsze układanki i odrobinkę trudniejsze puzzle świąteczne.

Bajki Leona i Majki: „Akademia Mądrego Dziecka. Moje pierwsze zwierzęta”, „Akademia Mądrego Dziecka. Zadania przedszkolaka”

Tego rodzaju książeczki aktywizujące dla maluszków – po pierwszym czytaniu właściwie niewymagające pomocy rodzica, a absorbujące i przykuwające uwagę – są niezastąpioną pomocą, kiedy rodzic zapragnie raz na jakiś czas napić się ciepłej kawy. Nie mogę się już doczekać aż Leon do nich dorośnie i będę mogła wykorzystać ten fortel.

Chociaż obie pozycje skierowane są do dzieci w wieku 3-5 lat, moim zdaniem „Moje pierwsze zwierzęta” jest nieco łatwiejsza i spokojnie można ją zaproponować już 1,5-2 letniemu maluszkowi. Na kolejnych stronach ukazano 8 różnych habitatów wraz z zamieszkującymi je zwierzętami – gospodarstwo, ocean, sawannę, Arktykę, las, jezioro, las równikowy i dom człowieka. Każdemu środowisku poświęcono jedno zdanie opisu, uzupełniono o podpisy pod rysunkami zwierząt oraz zachętę do pokręcenia umieszczonymi na dole i na górze książeczki kołami. Dzięki tym ruchomym elementom w wyciętych w stronach okienkach przesuwają się wizerunki zwierząt, a zadaniem dziecka jest dopasować odpowiednie zwierzątko do miejsca jego występowania. Ostatnia strona zawiera dodatkowe ćwiczenia utrwalające zdobytą wiedzę – zarówno w formie pytań, jak i prostej wyszukiwanki.

„Moje pierwsze zadania przedszkolaka” jest nieco bardziej skomplikowana pod względem tematyki, jak i wymaga więcej sprawności małych paluszków –  to książeczka z okienkami i elementami o wysuwania. I przy okazji bardzo fajny tytuł do wykorzystania podczas przedszkolnej adaptacji – wciąż raczej łatwiutka, bardziej dla 2,5-3 latka, niż dla 5-latka ale o tematyce ściśle związanej z przedszkolem. Otwierając klapki i wysuwając ruchome elementy maluszek dowie się między innymi co znajduje się w plecaku, piórniku czy pudełku na drugie śniadanie czy jakie czynności czekają dzieci w przedszkolu. Znajdziemy tu co nieco o nazwach i mieszaniu kolorów, o kształtach, zjawiskach pogodowych czy o przeciwieństwach. Na koniec na małego czytelnika czekają podstawowe zadania matematyczne w zakresie 5 polegające na odnalezieniu i policzeniu elementów na obrazku oraz uzupełnieniu prostych działań. Podsumowując – standardowy zakres wiedzy maluszka przygotowującego się do rozpoczęcia edukacji w przedszkolu podany w ciekawej i atrakcyjnej formie książki interaktywnej.

Obie zostały wykonane z naprawdę grubej tektury – wraz z ruchomymi elementami, dzięki czemu mają szansę przetrwać spotkanie z nie do końca jeszcze wprawionymi paluszkami i być świetnym ćwiczeniem motoryki małej. Duży format, bezpiecznie zaokrąglone rogi i śliska, ślinoodporna powierzchnia to dodatkowe plusy.

Aimée Chapman, Natalia Boileau, Becky Down, Akademia Mądrego dziecka. Moje pierwsze zwierzęta, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 10 s.

Becky Down, Akademia Mądrego dziecka. Zadania przedszkolaka, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 10 s.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem HarperKids.

Bajki Leona i Majki: „Akademia Mądrego dziecka. Niesamowity spacer. Ocean”, „Akademia Mądrego dziecka. Niesamowity spacer. Pod ziemią”, Emiri Hayashi

Leon ma już ponad miesiąc i chociaż jeszcze długo będziemy na etapie kart i książeczek kontrastowych, pomalutku zbieram już pozycje do bobaskowej biblioteczki. I nic dziwnego, bo pozycjom takim, jak „Niesamowity spacer” nie sposób się oprzeć!

To niewielkie, przeuroczo ilustrowane kartonówki z niewielką ilością tekstu i interaktywnymi elementami do aktywnego czytania. Wykonane z naprawdę grubej tektury, z bezpiecznie zaokrąglonymi rogami, a w każdej ze stron ukryty jest ruchomy element do obracania, wysuwania i poruszania.

Bardzo proste pod względem fabuły – na każdej rozkładówce mamy jedno zdanie tekstu odnoszące się do ilustracji, natomiast na samych obrazkach dużo się dzieje – w „Oceanie” towarzyszymy meduzom tańczącym wśród fal, delfinom w wyścigu skoków, żółwiom i konikom morskim kryjącym się wśród skał i wodorostów.

„Pod ziemią” natomiast zaglądamy do norek rozmaitych zwierząt – spotkamy między innymi krety, myszki, żuczki, mrówki, dżdżownice, borsuki, całą liczną rodzinę króliczków, lisy z młodymi i węże, a wszyscy powoli szykują się do snu w schronieniach pod powierzchnią ziemi.

Serię dodatkowo uatrakcyjniają kontury i drobne szczegóły pociągnięte błyszczącą srebrną farbą, dzięki której każda z ilustracji lśni przy najmniejszym poruszeniu.

Ilustracje są przesłodkie, w bardzo milutkim, „maluszkowym” stylu i pełne szczegółów – bąbelków powietrza, drobnych roślinek, kamyczków, malutkich rybek czy mróweczek i innych owadów.

Jedynym minusem jest stosunkowo duża waga książki, co niestety jest efektem jej „pancerności” i ruchomych elementów. Zdecydowanie do oglądania na stole/podłodze albo przy pomocy rodzica.

Bardzo przyjemne pod względem wizualnym i atrakcyjne dla małych paluszków – wspierają rozwój małej motoryki, bo i ruchomymi elementami należy manipulować w różne strony, a i zakres ruchu jest zróżnicowany. Dodatkowo są całkiem odporne na nie do końca jeszcze wprawionych w używaniu rączek użytkowników, a także na małe ząbki i kapiącą ślinę.

Sugerowany wiek odbiorcy to 3+, ale moim zdaniem, pod okiem rodzica można spokojnie próbować już z czytelnikiem od 1,5-2 lat.  

Seria „Niesamowity spacer” liczy 6 tomów – poza oceanem i norkami zwierząt pod ziemią możemy zajrzeć też do jesiennego lasu i na wiosenną łąkę, a także przejść się w deszczu i pod rozgwieżdżonym niebem.

Emiri Hayashi, Akademia Mądrego dziecka. Niesamowity spacer. Ocean, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 10 s.

Emiri Hayashi, Akademia Mądrego dziecka. Niesamowity spacer. Pod ziemią, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 10 s.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem HarperKids.

Bajki Majki: Akademia Mądrego Dziecka. Pokochaj naturę. Przesuń i odkryj – „Pszczoła”, „Pająk”

Niewielkie, całokartonowe książeczki dla maluchów z nowej serii Akademii Mądrego Dziecka przyciągają uwagę przede wszystkim ruchomymi, obrotowymi elementami. Nie brak w nich jednak również sporej dawki ciekawostek i informacji o owadach, przedstawionych w sposób bardzo przystępny i możliwy do zapamiętania przez najmłodszych odbiorców oraz za pośrednictwem sympatycznych ilustracji w żywych kolorach.

Mały czytelnik dowie się między innymi jaką rolę pełnią bohaterowie książeczek w przyrodzie i jakie cechy je charakteryzują – m.in. po co pszczole paski, w jaki sposób zbierają pyłek, gdzie mieszkają, czym jest nektar i do czego służy żądło. Poznają też wybrane rodzaje pająków, do czego służy pajęczyna i w jaki sposób pomaga pająkom przemieszczać się na duże odległości.

Obrotowe elementy to świetny trening motoryki małej i wyzwanie dla małych paluszków, poprawiają koordynację ręka-oko. Wzmagają ciekawość, pozwalając odkryć ukryte pod nimi ciekawostki. Można między innymi zajrzeć do wnętrza ula, znaleźć robaczka zaplątanego w pajęczynę albo podyndać pająkiem na wietrze. Myślę, że mogą się również dobrze sprawdzić w procesie oswajania lęku przed owadami.

Ostatnie strony książeczek – jedyne bez ruchomego elementu – podpowiadają w jaki sposób możemy chronić danego owada i pomóc mu przetrwać, na przykład jakie rośliny sadzić, by były dla nich schronieniem czy nie niszczyć pajęczych sieci.

Książeczki są niewielkiego formatu, wygodnego dla małych rączek, z bezpiecznie zaokrąglonymi rogami (co jest dla mnie zawsze wieeeeelkim plusem), wykonane z grubej, w miarę ząbkooodpornej tektury i pokryte śliską, ślinoodporną powłoką. Co ważne, również ruchome elementy są dość grube i wydają się całkiem wytrzymałe . Przesuwa się je gładko i zrobi to bez problemu nawet maluszek nie do końca jeszcze wprawionymi paluszkami, chociaż oczywiście istnieje ryzyko oderwania robala od książeczki. Dlatego też zapewne książeczka jest skierowana dla dzieci powyżej 3go roku życia, wcześniej  niezbędny będzie nadzór rodzica.

Bardzo fajni kandydaci do pierwszej biblioteczki malucha.

Z tej serii pojawiły się jeszcze „Biedronka” i „”Motyl”.

Teresa Bellon, Akademia Mądrego Dziecka. Pokochaj naturę. Przesuń i odkryj. Pszczoła, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 12 s.
Teresa Bellon, Akademia Mądrego Dziecka. Pokochaj naturę. Przesuń i odkryj. Pająk, Warszawa: Wydawnictwo HarperKids, 2022, 12 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperKids.