Bajki Majki: „Mój tata” Anthony Browne

O pierwszym naszym spotkaniu z tym autorem i książeczką „Moja mama” pisałam przy okazji Dnia Mamy. Dziś mamy kolejne super ważne święto i kolejną adekwatną lekturę.

„Mój tata” to równie ciepła, przesympatyczna historyjka o niekwestionowanym autorytecie, jakim test tata. Pełna jest codziennych zachwytów tatowymi cechami i zdumiewającymi umiejętnościami. Bo tata jest prawdziwym bohaterem – nie boi się nawet złego wilka, potrafi przeskoczyć księżyc i jest silniejszy od olbrzyma. Autor nie szczędzi mu też wielu cech zwierzęcych – tata jest mądry jak sowa, miękki jak miś, silny jak goryl, je tyle co koń i jest wesoły jak hipopotam (to zdecydowanie moje ulubione porównanie). A w dodatku jest wielki jak koń i szurnięty jak szczotka :D

Kartonowa książeczka z zaokrąglonymi rogami jest wytrzymała i bezpieczna, a jej niewielki format i grube strony są przyjazne małym rączkom, dlatego można czytać ją wspólnie, jak i spokojnie dać dziecku do samodzielnego oglądania.

I w tym przypadku jestem zachwycona pewną autentycznością ilustracji – doskonale widać, że tata jest niewyspany, niedogolony i nie ma czasu na wizytę u fryzjera, a wygrana w szkolnym wyścigu ojców to nie bułka z masłem i wymaga nie lada wysiłku. Ale czego się nie robi dla uśmiechu swojej pociechy?

Po raz drugi nieposkromiona wyobraźnia autora stworzyła małe dzieło sztuki. Polecamy wszystkim dzieciom, ale przede wszystkim każdemu SUPERTACIE w dniu jego święta i na co dzień.

Tatusiowie, kochamy was bardzo mocno! I nigdy nie przestniemy!

Anthony Browne, Mój tata, Warszawa: Wydawnictwo Dwie Siostry, 2016, 24 s.

Bajki Majki: „Moja mama” Anthony Browne

W ten wyjątkowy dzień (to już mój drugi Dzień Mamy w życiu! A właściwie trzeci, bo to właśnie 26 maja dowiedziałam się, że udało mi się wreszcie wyhodować małą fasolkę, z której potem wyrosła całkiem spora Maj) sięgamy razem z Bobasą po uroczą kartonówkę „Moja mama” wydawnictwa Dwie Siostry.

_20170525_141657

Co prawda Maja jeszcze nie bardzo rozumie wszystkie mamowe matamorfozy, jakie zostały przedstawione na obrazkach, ale i tak świetnie się bawimy. A już na pewno ja się świetnie bawię. Bo autor na każdej stronie trafia w dziesiątkę w wielu kontrastowych odsłonach ukazując multizadaniową Panią Ogniska Domowego żonglującą codziennymi obowiązkami. Na pewno każda mama wie co to znaczy łączyć w sobie delikatność małego kotka z twardą skórą nosorożca i jak to jest w jednej chwili śpiewać jak anioł, a w drugiej ryczeć jak lew i na odwrót. Każda mama jest przecież jednocześnie malarką i siłaczką, aktorką, fotelem, klaunem i czarodziejką. Po prostu supermamą.

Ta książeczka dedykowana jest nieco starszym dzieciom, które mają już nieco więcej wiedzy o otaczającym ich świecie, ale barwne obrazki i krótkie, proste zdania sprawiają, że i moja niemalże półtoraroczna córka słucha i ogląda tą pozycję z prawdziwą przyjemnością. Mali i duzi czytelnicy mają przyjemność poznać pewną mamę widzianą oczami dziecka – towarzyszą jej w codziennej krzątaninie i obserwują jak wiele różnych cech charakteryzuje ich rodzicielkę i jak wiele ról przyjmuje każdego dnia. Bo mamy zmieniają się jak w kalejdoskopie i potrafią dostosować się do danej sytuacji niczym kameleony – czasami mamę z obrazków można poznać jedynie po kwiecistości szlafroka, tak wiele łączy w sobie sprzeczności.

Kartonowa książeczka z zaokrąglonymi rogami jest wytrzymała i bezpieczna, a jej niewielki format i grube strony są przyjazne małym rączkom, dlatego można czytać ją wspólnie, jak i spokojnie dać dziecku do samodzielnego oglądania. Jedynym szczegółem, który osobiście nie bardzo mi się podoba są oczy głównej bohaterki. Są jakoś niepokojące, choć nikt poza mną dotychczas tak nie uważa. Za to uwielbiam autora za umieszczenie tuż przy nich „kurzych łapek” od częstego uśmiechu.

To ciepła, przesympatyczna historyjka o docenianiu szczegółów codziennej pracy mam, które dzieci zaczynają dostrzegać dopiero z czasem. Tak naprawdę dopiero kiedy dorastają i same mają dzieci.

Bajkowa wyobraźnia autora stworzyła małe dzieło sztuki. Polecamy wszystkim dzieciom, ale przede wszystkim każdej SUPERMAMIE w dniu jej święta i na co dzień.

Anthony Browne, Moja mama, Warszawa: Wydawnictwo Dwie Siostry, 2016, 24 s.