Bajki Majki: „Feluś i Gucio poznają emocje”, Katarzyna Kozłowska, Marianna Shoett

Dwa tygodnie temu pokazywałam Wam książkę o z opowiadaniami o emocjach dla starszaków, tym razem znani nam już i super sympatyczni Feluś i jego miś Gucio wprowadzą w świat emocji najmłodszych moli książkowych. W końcu maluchy to nie tylko wulkany energii, ale również uczuć, a jeszcze niekoniecznie potrafią okiełznać ten skomplikowany emocjonalny bałagan. Najłatwiej będzie im to zrobić poznając swoje reakcje na określone wydarzenia i ucząc się nazwać to, co się z nimi dzieje.

To już trzecia część przygód tych bohaterów – wcześniej pomagali maluchom oswoić się z przedszkolem i przypominali o zasadach dobrego wychowania. Tym razem również kierują swoje nauki do przedszkolaków.

Każda rozkładówka poświęcona została jednej z emocji. Większą część strony zajmuje ilustracja obrazująca sytuację, w której dziecko może odczuwać daną emocję (najczęściej w środowisku przedszkolnym), krótki opis tego uczucia oraz zadanie dla pluszowego Gucia, który porównuje emocje do zjawisk organoleptycznych – dowiemy się więc jak smakuje radość, jak brzmi spokój, jaką pogodą jest smutek, czy co mówi zdziwienie. W ten sposób przedstawiono radość, wstyd, przyjaźń, zniecierpliwienie, spokój, nudę, ciekawość, odwagę, smutek, szczęście, strach, dumę, złość, wdzięczność, zazdrość, współczucie, tęsknotę i zdziwienie, czyli całkiem konkretne tornado uczuć malucha – warto poznać je wszystkie! Wiemy w końcu, jak szybko uczucia dzieci przechodzą ze skrajności w skrajność.

Prym zdecydowanie wiodą tu delikatne ilustracje Marianny Schoett w stonowanych kolorach, tekst jest krótki, ale treściwy – nic dodać, nic ująć. A zakończenie wszystkiego zadaniem opisowym do wykonania razem z Guciem pomaga wyobrazić sobie, nazwać i zapamiętać dane odczucie.

Całość poprzedzona jest wstępem i wskazówkami dla rodziców, a zakończona kilkoma radami dla dziecka, które nie wie do końca co zrobić, gdy nie radzi sobie z przepełniającymi je emocjami.

Polecam ten tytuł przede wszystkim dla trzylatków, bo moja Majka (obecnie lat 4,5) szybko się nią znudziła – woli już pozycje z większą ilością tekstu. Chociaż oczywiście prostych i obrazowych definicji nigdy zbyt wiele, mam nadzieję, że co nieco z niej zapamiętała :)

„Pamiętajmy, że nie ma złych emocji, są tylko trudne. Wszystkie są równie ważne i naturalne. Nie trzeba się ich wstydzić, ani im zaprzeczać, bo zawsze czemuś służą”.

Katarzyna Kozłowska, Marianna Shoett, Feluś i Gucio poznają emocje, Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2020, 40 s.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s